GM Classic
Jak byłam mała to bardzo lubiłam gry telewizyjne i nierzadko
byłam w nich mistrzem. Uwielbiałam wyścigi kreseczkami po nibyszosie,
lot nibysamolotem strzelającem do kreseczek i inne takie.
Potem była Amiga i ukochana gra The Settlers oraz flipery.
Odkąd bawię się komputerem unikam gier, bo wiem, że niektóre
są mocno uzależniające a ja nie mogę sobie pozwolić na tego typu
pożeracze czasu, ale... trafiłam na Gold Minera... Nie trafiłam sama
tylko moja Mamusia, która jest w rodzinie mistrzem w tej grze - wciągnęła
mnie no i pogrywam sobie co jakiś czas... znalazłam też kilka gierek
mineropodobnych :)
Linki do gierek :
Gold Miner Classic
http://gamerival.grab.com/index.cfm?play=23E94579&fromint=1&randint=8
Gold Miner Special Edition
http://gamerival.grab.com/index.cfm?play=C82B78FE&fromint=1&randint=8
Gold Miner Vegas
http://gamerival.grab.com/index.cfm?play=008EF8D8&fromint=1&randint=8
Gierka walentynkowa
http://www.2cda.pl/gry-online/2/val.php
Gierka wielkanocna
http://gamerival.grab.com/index.cfm?play=6EE1F685&fromint=1&randint=8
W grach tych zasady są proste : trzeba łapać złoto i inne fajności, a unikać
kamieni, min itp. Po każdej planszy można w sklepiku kupić sobie gadżety
pomagające w kolejnych planszach.
Nudzącym się proponuję KONKURSIK :)
Śrubujcie wyniki w Gold Miner Vegas oraz w Gierce wielkanocnej,
róbcie zrzuty ekranu z wynikiem i przysyłajcie do mnie mailem.
dudzinka@dudzinka.pl Najlepsze wyniki zostaną nagrodzone
słodkimi niespodziankami :) Uwaga - wynik musi być wyższy niż moje,
pokazane powyżej, rekordy.
Zrzut z ekranu robi się w następujący sposób : w momencie kiedy pojawi
się plansza z wynikiem - klikasz w klawisz z napisem Print Scrn/SysRq
lub inny podobny po prawej stronie klawiatury. Otwierasz program graficzny
np. Painta i z myszkowego menu wybierasz "wklej". Po wklejeniu zapisujesz
i przysyłasz do mnie :)
Miłego grania i powodzenia :)
Ja znikam na parę dni, bo mam nieziemsko dużo pracy wszelakiej
i na Suna wpadam tylko przelotem. Trzymajcie za mnie kciuki... , bo
będę ich niedługo bardzo potrzebowała...
byłam w nich mistrzem. Uwielbiałam wyścigi kreseczkami po nibyszosie,
lot nibysamolotem strzelającem do kreseczek i inne takie.
Potem była Amiga i ukochana gra The Settlers oraz flipery.
Odkąd bawię się komputerem unikam gier, bo wiem, że niektóre
są mocno uzależniające a ja nie mogę sobie pozwolić na tego typu
pożeracze czasu, ale... trafiłam na Gold Minera... Nie trafiłam sama
tylko moja Mamusia, która jest w rodzinie mistrzem w tej grze - wciągnęła
mnie no i pogrywam sobie co jakiś czas... znalazłam też kilka gierek
mineropodobnych :)
Linki do gierek :
Gold Miner Classic
http://gamerival.grab.com/index.cfm?play=23E94579&fromint=1&randint=8
Gold Miner Special Edition
http://gamerival.grab.com/index.cfm?play=C82B78FE&fromint=1&randint=8
Gold Miner Vegas
http://gamerival.grab.com/index.cfm?play=008EF8D8&fromint=1&randint=8
Gierka walentynkowa
http://www.2cda.pl/gry-online/2/val.php
Gierka wielkanocna
http://gamerival.grab.com/index.cfm?play=6EE1F685&fromint=1&randint=8
W grach tych zasady są proste : trzeba łapać złoto i inne fajności, a unikać
kamieni, min itp. Po każdej planszy można w sklepiku kupić sobie gadżety
pomagające w kolejnych planszach.
Nudzącym się proponuję KONKURSIK :)
Śrubujcie wyniki w Gold Miner Vegas oraz w Gierce wielkanocnej,
róbcie zrzuty ekranu z wynikiem i przysyłajcie do mnie mailem.
dudzinka@dudzinka.pl Najlepsze wyniki zostaną nagrodzone
słodkimi niespodziankami :) Uwaga - wynik musi być wyższy niż moje,
pokazane powyżej, rekordy.
Zrzut z ekranu robi się w następujący sposób : w momencie kiedy pojawi
się plansza z wynikiem - klikasz w klawisz z napisem Print Scrn/SysRq
lub inny podobny po prawej stronie klawiatury. Otwierasz program graficzny
np. Painta i z myszkowego menu wybierasz "wklej". Po wklejeniu zapisujesz
i przysyłasz do mnie :)
Miłego grania i powodzenia :)
Ja znikam na parę dni, bo mam nieziemsko dużo pracy wszelakiej
i na Suna wpadam tylko przelotem. Trzymajcie za mnie kciuki... , bo
będę ich niedługo bardzo potrzebowała...
10.08.06 15:29, Agnieszeczeńka
Mnie wciągnęły Simsy, ale to już w późniejszym czasie, a kiedy byłam dzieckiem to grałam w mario albo bomber czy jakoś tak :]]. Teraz niedawno wciągnęłam się w Need for speed I. W dwójkę jeszcze nie grałam, bo nie mam czasu :P. Buziol :*
Mnie wciągnęły Simsy, ale to już w późniejszym czasie, a kiedy byłam dzieckiem to grałam w mario albo bomber czy jakoś tak :]]. Teraz niedawno wciągnęłam się w Need for speed I. W dwójkę jeszcze nie grałam, bo nie mam czasu :P. Buziol :*
10.08.06 13:25, venila
hhaaa. spokojnie. jutro jedziemy ogladac mieszkania dla NAS ;).taaa.jestem nieobliczalna :Di kazdy o tym wie. ps.1.pozniej zobacze te gierki ps.2 zgosilam cie do konkursu.mialam ci o tym nie mowic, ale mowie, z obawy zebys nie odlozyla sluchawki, kiedy zadzwoni do ciebie jakas pani z pisma kobiecego. wiec jak ktos zadzwoni.to bralas udzial ;)
hhaaa. spokojnie. jutro jedziemy ogladac mieszkania dla NAS ;).taaa.jestem nieobliczalna :Di kazdy o tym wie. ps.1.pozniej zobacze te gierki ps.2 zgosilam cie do konkursu.mialam ci o tym nie mowic, ale mowie, z obawy zebys nie odlozyla sluchawki, kiedy zadzwoni do ciebie jakas pani z pisma kobiecego. wiec jak ktos zadzwoni.to bralas udzial ;)
10.08.06 09:54, *szwagierka
Pulpi - będę zaglądać. Ja po prostu nie chcę wpisywać, co u mnie, bo za dużo osób zna to miejsce... osób, które już nie chcę, żeby wiedziały co u mnie słychać... pozdrawiam cieplutko! p.s. a wiesz, ze mi się w głowie tworzą zdjęcia z Twoim udziałem? to na razie zaczątki pomysłu, i nie wiem, czy się zgodzić, ale... jak się coś więcej urodzi, to dam znać :-)
Pulpi - będę zaglądać. Ja po prostu nie chcę wpisywać, co u mnie, bo za dużo osób zna to miejsce... osób, które już nie chcę, żeby wiedziały co u mnie słychać... pozdrawiam cieplutko! p.s. a wiesz, ze mi się w głowie tworzą zdjęcia z Twoim udziałem? to na razie zaczątki pomysłu, i nie wiem, czy się zgodzić, ale... jak się coś więcej urodzi, to dam znać :-)
10.08.06 00:15, cztery-lapy
a tą stresującą pożegnalną notkę zmienię, ale jutro, dzisiaj juz nie mam na nic siły.A swoją drogą co Ci tez przychodzi do głowy, że chciałabym sie pożegnać???!!!Tak łatwo to sie mnie nie pozbędziecie :)
a tą stresującą pożegnalną notkę zmienię, ale jutro, dzisiaj juz nie mam na nic siły.A swoją drogą co Ci tez przychodzi do głowy, że chciałabym sie pożegnać???!!!Tak łatwo to sie mnie nie pozbędziecie :)
10.08.06 00:09, cztery-lapy
czemu lampeczka Ci sie świeci? Podobno śpisz od pięciu godzin, graczko maniaczko. Też sobie idę, bo powieki mam jak dwie cegiełki, nie daje rady ich unosić. Buziolek :)
czemu lampeczka Ci sie świeci? Podobno śpisz od pięciu godzin, graczko maniaczko. Też sobie idę, bo powieki mam jak dwie cegiełki, nie daje rady ich unosić. Buziolek :)
09.08.06 15:49, *Zazula*
Sadze, ze Dominis teskni. Bo jak jest marudny i placze to mowi cos jak "mama" [bo on nie mowi jeszcze tylko guga]. Ale chyba bardziej teskni za Gabrysia, ktora jest u drugiej babci. Aga czesto mowila mi, ze oni sie bardzo porozumiewaja, on ja nawolywuje itp. Ostatnio byla w odwiedzinach u Dominika, zapytana czy teskni z radoscia oznajmila ze nie :) Obie babcie po 1.5 tygodnia maja dosc. Nie mam pojecia jak Aga sobie z nimi radzi sama.
Sadze, ze Dominis teskni. Bo jak jest marudny i placze to mowi cos jak "mama" [bo on nie mowi jeszcze tylko guga]. Ale chyba bardziej teskni za Gabrysia, ktora jest u drugiej babci. Aga czesto mowila mi, ze oni sie bardzo porozumiewaja, on ja nawolywuje itp. Ostatnio byla w odwiedzinach u Dominika, zapytana czy teskni z radoscia oznajmila ze nie :) Obie babcie po 1.5 tygodnia maja dosc. Nie mam pojecia jak Aga sobie z nimi radzi sama.
09.08.06 10:25, ramka2
Chyba przyjadę do W-wy pograć na Twoim kompie bo nam sie te nowe nie wgrywają :):)Buziaki.:)
Chyba przyjadę do W-wy pograć na Twoim kompie bo nam sie te nowe nie wgrywają :):)Buziaki.:)
08.08.06 18:35, ..........
olaboga dziunia podalas linkiii do gierek a ja uwielbiam grac mkne tam heheeh znowu bede przeklinac heeh pozrowionka cmokk ja jeszcze 3 dni iiii urlopp ole polsko witaj hehe
olaboga dziunia podalas linkiii do gierek a ja uwielbiam grac mkne tam heheeh znowu bede przeklinac heeh pozrowionka cmokk ja jeszcze 3 dni iiii urlopp ole polsko witaj hehe
08.08.06 12:43, Cava3
a ja czasem lubie własnie tak rozerwac sie przy gierkach ..ostanio znalałzm taka wciągajacą .. tzn. trzeba było łapac krople piwa w kufel :P ps. trzymam kciuki :)
a ja czasem lubie własnie tak rozerwac sie przy gierkach ..ostanio znalałzm taka wciągajacą .. tzn. trzeba było łapac krople piwa w kufel :P ps. trzymam kciuki :)
08.08.06 12:17, Sheol
Elo, dzięki za wpis. "Niestety muszę Cię zmartwić - temat Papieża i szatana odstawiam na bok, bo mimo wszystko wymagają one pewnego przygotowania się, douczenia, lektury itp. a ja niestety jestem tu właściwie teraz nielegalnie i powinnam właśnie robić zupełnie coś innego." OK, jak wolisz. Dziwi mnie tylko trochę, że dość kategorycznie stwierdzasz najpierw, że mogłabyś tu pisać na kilogramy o zaletach Papieża, tylko czasu brak,a teraz czasu brak na...douczenie się w tej materii. Może czegoś nie zrozumiałem, ale te 2 rzeczy się wzajemnie wykluczają. "W ten sposób rozumując to np. rodzone przez matkę po porodzie łożysko powinno być nazywane zakrwawionym kawałem ścierwa." Ech...Nie rozumiesz. Ja jestem za tym, żeby nazywać rzeczy po imieniu, nie podoba mi się ani "umilanie" nazw zwierzęcych trupów,ani jak w Twoim nienajlepszym przykładzie-wulgaryzowanie zwyczajowych nazw. "Trup" w odniesieniu do trupa nie ma żadnego emocjonalnego zabarwienia, "ścierwo" ma pejoratywne... "Kiedy jeszcze jadłeś mięso to mówiłeś, że jesz trupy zwierząt ?" Kiedy jadłem mięso, to byłem małym chłopcem, któremu nie w głowie były wzajemne relacje pomiędzy słowotwórstwem a moralnością. "Nie o tradycji piszę tylko o tym, że człowiek JEST przystosowany również do jedzenia mięsa - robi to od tysiecy lat. Lubi jesgo smak." No właśnie-jest przystosowany. Przystosowany, nie stworzony..Jest właśnie tak:albo smakuje mu tak bardzo,że się nim zajada, albo mówi, że odpuszcza, bo woli być jaroszem,wegetarianinem, weganem, itd. "Tego też pewnie już nie rozumiesz, bo Tobie mięso śmierdzi, ale większości ludzi ono SMAKUJE i to bardzo, a nasz ludzki żołądek doskonale radzi sobie z jego trawieniem, bo robi to praktycznie od zawsze." Znam inne teorie na ten temat,ale przytaczanie ich tutaj mogłoby rozsadzić serwery Sunsilka, zresztą to nieważne, bo ja nie chcę nikogo namawiać do bycia wege, ani wywoływać w nim wyrzutów sumienia z powodu jego diety. "Uwielbiam kurczaki w KFC - ups nie powinnam była pisać o tym koszmarnym molochu, z którym walczą wszyscy obrońcy zwierząt." Ja nie walczę, a byłem obrońcą. "Tutaj chodzi o coś zupełnie innego - chodzi o przywiązanie." No i mówisz, że o co innego, a chodzi o to, o czym pisałem-że jeśli zwierzę było przy Was, to głupio Wam je zjeść. Kiedy jest ono anonimowe, kiedy jest tylko nogą, mózgiem, płucem jakiejś nieznanej świnki, to wtedy już oporów nie ma. Wniosek z tego taki, że gdyby Waszego kurczaka kupiło KFC, to raczej nie sięgalibyście po kolejny kubełek skrzydełek-skoro jednak są tam skrzydełka innych kurczaków, to jest już pycha i ciężko z tego zrezygnować. Ja nie potępiam, choć wydaje mi się to trochę niekonsekwentną postawą. " Wiesz co mnie jeszcze odstrasza od wegetarianizmu ? Skomplikowane przepisy i jadłospis - trzeba się nieźle nagimnastykować, żeby nie doprowadzić do niedoborów, a kobiety w ciąży muszą szczególnie uważać, żeby nie doprowadzić do anemii." Mit. Czy jesteś wege,czy nie-i tak dietę trzeba konstruować z głową. Mięso nie jest kulinarnym panaceum-podobnie jak wszystko inne, co jestesmy w stanie zjeść-ma dużo jakichś składników i mało, lub wcale, innych. Jak nie będziesz sobie mądrze uzupełniała diety mięsnej, to też wpadniesz a anemia, awitaminozę, itp. "W dodatku mięsem można się szybciej i na dłużej nasycić." Nie zawsze..Ludzie, kiedy słyszą "wegetarianin" myślą "ten,co je w kółko trawę i sałatę" i nie zdają sobie sprawy z tego,ile fajnych i wartościowych rzeczy można wyczarować z kilku popularnych warzyw, soi, mąki i przypraw. Poza tym, jeśli chodzi o nasycenie-nazjdrowsze odżywianie jest wtedy, kiedy posiłków jest sporo, są regularne i zapewniają o konkretnych porach dnia te składniki odżwycze, których akurat organizm o tej porze najbardziej potrzebuje. Opcja z cyklu:najeść się mięsa i pół dnia je trawić rozstraja przemianę materii, organizm uczy się, że posiłki są duże i rzadkie, więc odkłada więcej w tkankę tłuszczową, niz ma to iejsce w wegetarianiźmie. Ilu widziałaś w życiu wegetarian ? Ilu z nich było otyłych ? Jeśli byli, to czy stało się tak na diecie bezmięsnej, czy już wcześniej ? "Ile kg kotletów sojowych musiałby zjeść górnik, żeby zaspokoić swoje zapotrzebowanie na kilka tysięcy kalorii ?" Co najwyżej tyle,ile schaboszczaków, choć przypuszczalnie ok. 75% tego. "Poza tym jak wyobrażasz sobie zmianę nawyków kulinarnych ludzi, którzy "od zawsze" jedzą te schabowe i nie wyobrażają sobie posiłku bez obecności mięsa ?" Nie wyobrażam sobie. Nie namawiam nikogo-jeśli chcą jeść, niech jedzą. To ich problem. " O szkole - myślę, że staż w dużej agencji reklamowej + lekcje w Koźmińskim mogłyby zaowocować znalezieniem dobrej pracy. Na pewno nie jestem w stanie płacić tak wysokiego czesnego, ale taka szkoła w zamian za staż to według mnie świetna inwestycja (czasu i energii) a na grupach dyskusyjnych za mało tego, żeby móc obiektywnie ocenić." Życzę powodzenia i czekam na relacje z rozwoju sprawy. Wybadaj tylko jeszcze,kto tam wykłada i z jakimi firmami oni współpracują. Jeśli są tam wielcy tego światka, to warto. Pozdrawiam !
Elo, dzięki za wpis. "Niestety muszę Cię zmartwić - temat Papieża i szatana odstawiam na bok, bo mimo wszystko wymagają one pewnego przygotowania się, douczenia, lektury itp. a ja niestety jestem tu właściwie teraz nielegalnie i powinnam właśnie robić zupełnie coś innego." OK, jak wolisz. Dziwi mnie tylko trochę, że dość kategorycznie stwierdzasz najpierw, że mogłabyś tu pisać na kilogramy o zaletach Papieża, tylko czasu brak,a teraz czasu brak na...douczenie się w tej materii. Może czegoś nie zrozumiałem, ale te 2 rzeczy się wzajemnie wykluczają. "W ten sposób rozumując to np. rodzone przez matkę po porodzie łożysko powinno być nazywane zakrwawionym kawałem ścierwa." Ech...Nie rozumiesz. Ja jestem za tym, żeby nazywać rzeczy po imieniu, nie podoba mi się ani "umilanie" nazw zwierzęcych trupów,ani jak w Twoim nienajlepszym przykładzie-wulgaryzowanie zwyczajowych nazw. "Trup" w odniesieniu do trupa nie ma żadnego emocjonalnego zabarwienia, "ścierwo" ma pejoratywne... "Kiedy jeszcze jadłeś mięso to mówiłeś, że jesz trupy zwierząt ?" Kiedy jadłem mięso, to byłem małym chłopcem, któremu nie w głowie były wzajemne relacje pomiędzy słowotwórstwem a moralnością. "Nie o tradycji piszę tylko o tym, że człowiek JEST przystosowany również do jedzenia mięsa - robi to od tysiecy lat. Lubi jesgo smak." No właśnie-jest przystosowany. Przystosowany, nie stworzony..Jest właśnie tak:albo smakuje mu tak bardzo,że się nim zajada, albo mówi, że odpuszcza, bo woli być jaroszem,wegetarianinem, weganem, itd. "Tego też pewnie już nie rozumiesz, bo Tobie mięso śmierdzi, ale większości ludzi ono SMAKUJE i to bardzo, a nasz ludzki żołądek doskonale radzi sobie z jego trawieniem, bo robi to praktycznie od zawsze." Znam inne teorie na ten temat,ale przytaczanie ich tutaj mogłoby rozsadzić serwery Sunsilka, zresztą to nieważne, bo ja nie chcę nikogo namawiać do bycia wege, ani wywoływać w nim wyrzutów sumienia z powodu jego diety. "Uwielbiam kurczaki w KFC - ups nie powinnam była pisać o tym koszmarnym molochu, z którym walczą wszyscy obrońcy zwierząt." Ja nie walczę, a byłem obrońcą. "Tutaj chodzi o coś zupełnie innego - chodzi o przywiązanie." No i mówisz, że o co innego, a chodzi o to, o czym pisałem-że jeśli zwierzę było przy Was, to głupio Wam je zjeść. Kiedy jest ono anonimowe, kiedy jest tylko nogą, mózgiem, płucem jakiejś nieznanej świnki, to wtedy już oporów nie ma. Wniosek z tego taki, że gdyby Waszego kurczaka kupiło KFC, to raczej nie sięgalibyście po kolejny kubełek skrzydełek-skoro jednak są tam skrzydełka innych kurczaków, to jest już pycha i ciężko z tego zrezygnować. Ja nie potępiam, choć wydaje mi się to trochę niekonsekwentną postawą. " Wiesz co mnie jeszcze odstrasza od wegetarianizmu ? Skomplikowane przepisy i jadłospis - trzeba się nieźle nagimnastykować, żeby nie doprowadzić do niedoborów, a kobiety w ciąży muszą szczególnie uważać, żeby nie doprowadzić do anemii." Mit. Czy jesteś wege,czy nie-i tak dietę trzeba konstruować z głową. Mięso nie jest kulinarnym panaceum-podobnie jak wszystko inne, co jestesmy w stanie zjeść-ma dużo jakichś składników i mało, lub wcale, innych. Jak nie będziesz sobie mądrze uzupełniała diety mięsnej, to też wpadniesz a anemia, awitaminozę, itp. "W dodatku mięsem można się szybciej i na dłużej nasycić." Nie zawsze..Ludzie, kiedy słyszą "wegetarianin" myślą "ten,co je w kółko trawę i sałatę" i nie zdają sobie sprawy z tego,ile fajnych i wartościowych rzeczy można wyczarować z kilku popularnych warzyw, soi, mąki i przypraw. Poza tym, jeśli chodzi o nasycenie-nazjdrowsze odżywianie jest wtedy, kiedy posiłków jest sporo, są regularne i zapewniają o konkretnych porach dnia te składniki odżwycze, których akurat organizm o tej porze najbardziej potrzebuje. Opcja z cyklu:najeść się mięsa i pół dnia je trawić rozstraja przemianę materii, organizm uczy się, że posiłki są duże i rzadkie, więc odkłada więcej w tkankę tłuszczową, niz ma to iejsce w wegetarianiźmie. Ilu widziałaś w życiu wegetarian ? Ilu z nich było otyłych ? Jeśli byli, to czy stało się tak na diecie bezmięsnej, czy już wcześniej ? "Ile kg kotletów sojowych musiałby zjeść górnik, żeby zaspokoić swoje zapotrzebowanie na kilka tysięcy kalorii ?" Co najwyżej tyle,ile schaboszczaków, choć przypuszczalnie ok. 75% tego. "Poza tym jak wyobrażasz sobie zmianę nawyków kulinarnych ludzi, którzy "od zawsze" jedzą te schabowe i nie wyobrażają sobie posiłku bez obecności mięsa ?" Nie wyobrażam sobie. Nie namawiam nikogo-jeśli chcą jeść, niech jedzą. To ich problem. " O szkole - myślę, że staż w dużej agencji reklamowej + lekcje w Koźmińskim mogłyby zaowocować znalezieniem dobrej pracy. Na pewno nie jestem w stanie płacić tak wysokiego czesnego, ale taka szkoła w zamian za staż to według mnie świetna inwestycja (czasu i energii) a na grupach dyskusyjnych za mało tego, żeby móc obiektywnie ocenić." Życzę powodzenia i czekam na relacje z rozwoju sprawy. Wybadaj tylko jeszcze,kto tam wykłada i z jakimi firmami oni współpracują. Jeśli są tam wielcy tego światka, to warto. Pozdrawiam !
08.08.06 11:38, Jagodzia
taa.Ty jetses mistrzem w tym juz sie cwizysz a ja takie zielone ziółko mam Cie pokonać :))) może spróbuje potem ;P trzymam kciuki kochana oby wszystko sie udało o! :) =* +
taa.Ty jetses mistrzem w tym juz sie cwizysz a ja takie zielone ziółko mam Cie pokonać :))) może spróbuje potem ;P trzymam kciuki kochana oby wszystko sie udało o! :) =* +
07.08.06 23:59, Sheol
Hello, cieszę się, że napisałaś-czasami się ze mną nie zgadzasz i to jest fajne, móc sobie pokojowo skrzyżować kopie. Zachęcam do częstych odwiedzin :) OK, jadę z responsą, będę cytował Ciebie, żeby łatwiej było zorientować się w czym rzecz. "Ok - Szatan to upadły anioł, symbol wolności, ale w naszych czasach jest też symbolem zła." Uściślając-"zła" pojmowanego w kategoriach "grzechu", które z kolei ma bardzo mało wspólnego z tym, co prawo, sumienie, natura człowieka uważają za negatywne. Poruszyłem ten temat pisząc z Leą, jak Ci się nie chce szukać, to napiszę i Tobie. "Czy źle było Adamowi i Ewie w raju ?" A czy musi być źle, żeby chcieć zobaczyć, czy nie da rady lepiej ? "Fajnie było, a Szatan namówił ich do nieposłuszeństwa i co z tego wynikło ?" I Bóg ich ukarał. Paradoks. Bóg, który jest wszechwiedzący, musi wiedzieć, jak zachowają się jego podopieczni. Mógłby więc zapobiec tej sytuacji,on jednak woli dopuścić do tego, wiedząc, że to go wzburzy (Boga? Nie powinien aby być ponad tak niskie emocje jak gniew ? On ? Alfa i Omega ?) i "obrazić się" na rajską parę, oraz (wg doktryny katolickiej) także na wszystkich innych ludzi,co jest o tyle głupie, że ja i Ty nie mamy wpływu na to,co wyprawiał Adam z Ewą i Szatanem, a musimy niby być obarczeni ich grzechem. Gdzie tu logika ? "Powiedz mi kim jest Szatan teraz ?" Nigdzie. Jest tylko symbolem. Zaznaczałem, że go nie personifikuję, to symbol. Dla jednych symbolem buntu jest Wałęsa, dla innych Che Guevara, dla mnie Szatan. "Do czego dąży ?" Nie dąży, bo go nie ma. Podobnie jak Prometeusza. Skoro Bogu przeszkadza Szatan,to czemu dopuszcza jego istnienie ? Aby nas próbować ? Po co, skoro jest wszechwiedzący ? "Skąd się bierze zło ?" Znikąd. Nie ma zła. Są tylko miliony różnych systemów wartości, a w każdym z nich coś innego jest "dobrem",a co innego "złem". "Gdyby nie ta wiara, gdyby nie 10 przykazań, gdyby nie oddzielenie dobra od zła - byłoby dużo, dużo gorzej." 10 przykazań nic nie daje, są bezwartościowe w starciu z naturą ludzką i regułami, rządzącymi światem, za co podobno zresztą odpowiada Bóg. Mogę rozwinąć ten wątek, napisz tylko które przykazanie mam ew. skompromitować. Chciałbym też przypomnieć, że istniało i istnieje wiele krajów, potężnych i wpływowych, gdzie ludzie się do tychże 10 przykazań nie stosują. Każdy z nich część swojej potęgi zawdzięcza zrzuceniu łańcuchów tych przykazań, między innymi. "Zresztą to temat na wiele godzin, lat dyskusji, która i tak niczego nie rozstrzygnie - po naszej śmierci się okaże jak jest naprawdę." To Twoje zdanie, ja mam inne. Nie widzę sensu w tym, że milairdy ludzi poszło do piachu bez znaku od Boga, a akurat ja, albo akurat moi poprzednicy zaznają łaski Bożej i będą świadkami walki Dobra ze Złem, itd. Jeśli Bóg kocha nas jednako, to czemu tyle czeka z Armageddonem ? Gdyby miał on być za chwilę-dlaczego ludzie XIX wieku na przykład nie dostali szansy, żeby się wykazać ? "Jedni przejawiają większe skłonności do jedzenia mięsa, inni mniejsze - ci ostatni mają mniej problemów z przejściem na wegetarianizm." Ciężko mówić o skłonnościach, bo nasz układ pokarmowy nie jest taki,jak u typowych mięsożerców. Znacznie lepiej znosimy produkty roślinne.. "Czy według Ciebie sprzedawane mięso powinno się nazywać ohydnie ??? Co w tym złego, że golonka to golonka a frankfurterki to frankfurterki ?" Dlaczego od razu ohydnie ? Powinno być po prostu realne. Zmielone wnętrzności to zmielone wnętrzności,a nie "parówka". Nie zabraniam nikomu jedzenia mięsa, ale powinno to być w pełni świadome-ktoś ginie, żeby mięsożerca mógł zajadać się jego martwą nogą i jest to martwa noga,a nie golonka. Nadawanie temu innej nazwy jest formą ucieczki od odpowiedzialności, na zasadzie-ja nie jem trupów, jem schaby,kaszanki,czerniny i golonki. Jest taka mądra książka, która przyrównuje zabijanie zwierząt do Holokaustu i zauważ, że towarzyszyły temu podobne procesy-językowe, bo nie mówiono o ludobójstwie, tylko "ostatecznym rozwiązaniu" i o zabijanych Żydach też czasami nie mówiono, że są trupami, tylko "surowcem"-dokładnie tak,jak my o zwierzętach. "Człowiek od tysięcy lat żywi się mięsem i trudno byłoby tak po prostu z niego zrezygnować." Nie rozumiem. Twój dziadek jadł schabowe, to Ty też musisz ? Bo co ? Nie namawiam do bycia wege-to każdego sprawa, sumienie i wybór, ale argument o latach tradycji jest najgorszy z możliwych. Ludzie do XIX wieku mieli dość luźne, niekiedy wręcz żadne, podejście do higieny. Czy to nas zobowiązuje do kultywowania tradycji mycia się raz na pół roku i zabijania smrodu fekaliów perfumami ? "U mnie w rodzinie jak dokonała żywota udomowiona świnka czy kaczorek lub kury - były normalnie zakopywane, choć niektórzy się dziwili czemu nie zjadane, ale trudno zjeść stworzonko, które z nami mieszkało." To trochę dziwne-cudza kura-smacznego, nasza kura-odpuszczamy. Albo zjadanie kur jest ok,albo nie jest...Chyba, że kryterium "naszości" jest decydujące i uważacie, że "waszych" obowiązują inne prawa niż "cudzych". "Sporo osób pracuje ciężko fizycznie - o wiele łatwiej jest je wyżywić grubym schaboszczakiem niż sałatą." Bzdura. Popatrz w jadłospisy dla kulturystów-przeważają rośliny. Wysokogatunkowe białko sojowe znacznie lepiej pobudza rozrost mięśni i regenerację organizmu niż zwierzęce. Nie jesteśmy w stanie przeżyć, jedząc tylko mięso, z roślinami nie ma problemu. Gdyby fermy rzeźne zastąpić uprawami soi, bylibysmy w stanie wyżywić 8 razy więcej ludzi niż z mięsa, przy znacznie mniejszym poborze prądu, wody i gazu. Wrażliwe organizmy (dziecięce,starcze, ludzi ciężko chorych) nie tolerują mięsa, bo rozpoznają je jako szkodliwe, podobnie jak słodycze, coca-colę, chipsy, itd. To tylko dość okrutna kulinarna fanaberia. "Nie widzę też niczego złego w usmiechniętych krowach - uważasz, że powinny być to obrazki cierpiących krów czy świnek ?" Chwalenie się mordowaniem nie jest fajne, a próba żartowania z tego, wmawiania swoim logo, że krówki są happy, kiedy razi się je prądem i patroszy, jest przepaskudne. Wyobraź sobie, że Ali Agca robi własne ciuchy-Ali Agca Jeans, w logo ma uśmiechniętego i pokazującego palcami "ok" Karola Wojtyłę, a claim reklamowy brzmi "Ali Agca-celny strzał", lub jakoś tak. I teraz ja mógłbym zapytać-uważasz, że w takim przypadku w logo powinien być broczący krwią Papież ? Sorry za tą przykrą analogię, ale wiernie pokazuje absurd i ohydę tego,o czym pisałem. "Te budowane pomniki, z których na pewno nie byłby zadowolony." Za życia wybudowano mu ich kilkaset. Nigdy nie okazywał swojego niezadowolenia. "Wiadomo, że Papież miał też poglądy, z którymi trudno jest się zgodzić, ale według mnie był wielkim człowiekiem bez wątpienia. Uprzedzam nawet pytanie "dlaczego" bo nie mam ani czasu, ani energii na produkowanie się na ten temat." Szkoda, bo miałaś szansę dla mnie i kilku Sunsilkowiczów być pierwszą, która potrafi to uzasadnić- o ile naprawdę potrafisz i brak czasu nie jest zasłoną dymną przed sobą samą. "Czytałam, że masz coś wspólnego z reklamą..." Nie wiem, gdzie to czytałaś. Studiuję PR, a to jest pod wielom aspektami reklamy przeciwieństwem, choć reklamą też się interesuję. "ja właśnie walczę o staż w dużej agencji reklamowej w zamian za opłacanie czesnego za naukę w Szkole Mistrzów Reklamy (czesne - 1000 zł/mies.)dlatego ostatnio mnie mało na blogu." Życzę powodzenia (nie dziękuj), choć słyszałem skrajne opinie o tej szkole,a mi samemu się wydaje, że niewiele w takiej szkole zyskać (w sensie kwalifikacji),a czesne jest strasznie wysokie...Polecam porozglądać się trochę na grupach dyskusyjnych o reklamie-kiedyś było tam coś o tej szkole. Pozdrawiam serdecznie i zaklinam-odpisuj i pisz-jak najczęściej i jak najobszerniej :)
Hello, cieszę się, że napisałaś-czasami się ze mną nie zgadzasz i to jest fajne, móc sobie pokojowo skrzyżować kopie. Zachęcam do częstych odwiedzin :) OK, jadę z responsą, będę cytował Ciebie, żeby łatwiej było zorientować się w czym rzecz. "Ok - Szatan to upadły anioł, symbol wolności, ale w naszych czasach jest też symbolem zła." Uściślając-"zła" pojmowanego w kategoriach "grzechu", które z kolei ma bardzo mało wspólnego z tym, co prawo, sumienie, natura człowieka uważają za negatywne. Poruszyłem ten temat pisząc z Leą, jak Ci się nie chce szukać, to napiszę i Tobie. "Czy źle było Adamowi i Ewie w raju ?" A czy musi być źle, żeby chcieć zobaczyć, czy nie da rady lepiej ? "Fajnie było, a Szatan namówił ich do nieposłuszeństwa i co z tego wynikło ?" I Bóg ich ukarał. Paradoks. Bóg, który jest wszechwiedzący, musi wiedzieć, jak zachowają się jego podopieczni. Mógłby więc zapobiec tej sytuacji,on jednak woli dopuścić do tego, wiedząc, że to go wzburzy (Boga? Nie powinien aby być ponad tak niskie emocje jak gniew ? On ? Alfa i Omega ?) i "obrazić się" na rajską parę, oraz (wg doktryny katolickiej) także na wszystkich innych ludzi,co jest o tyle głupie, że ja i Ty nie mamy wpływu na to,co wyprawiał Adam z Ewą i Szatanem, a musimy niby być obarczeni ich grzechem. Gdzie tu logika ? "Powiedz mi kim jest Szatan teraz ?" Nigdzie. Jest tylko symbolem. Zaznaczałem, że go nie personifikuję, to symbol. Dla jednych symbolem buntu jest Wałęsa, dla innych Che Guevara, dla mnie Szatan. "Do czego dąży ?" Nie dąży, bo go nie ma. Podobnie jak Prometeusza. Skoro Bogu przeszkadza Szatan,to czemu dopuszcza jego istnienie ? Aby nas próbować ? Po co, skoro jest wszechwiedzący ? "Skąd się bierze zło ?" Znikąd. Nie ma zła. Są tylko miliony różnych systemów wartości, a w każdym z nich coś innego jest "dobrem",a co innego "złem". "Gdyby nie ta wiara, gdyby nie 10 przykazań, gdyby nie oddzielenie dobra od zła - byłoby dużo, dużo gorzej." 10 przykazań nic nie daje, są bezwartościowe w starciu z naturą ludzką i regułami, rządzącymi światem, za co podobno zresztą odpowiada Bóg. Mogę rozwinąć ten wątek, napisz tylko które przykazanie mam ew. skompromitować. Chciałbym też przypomnieć, że istniało i istnieje wiele krajów, potężnych i wpływowych, gdzie ludzie się do tychże 10 przykazań nie stosują. Każdy z nich część swojej potęgi zawdzięcza zrzuceniu łańcuchów tych przykazań, między innymi. "Zresztą to temat na wiele godzin, lat dyskusji, która i tak niczego nie rozstrzygnie - po naszej śmierci się okaże jak jest naprawdę." To Twoje zdanie, ja mam inne. Nie widzę sensu w tym, że milairdy ludzi poszło do piachu bez znaku od Boga, a akurat ja, albo akurat moi poprzednicy zaznają łaski Bożej i będą świadkami walki Dobra ze Złem, itd. Jeśli Bóg kocha nas jednako, to czemu tyle czeka z Armageddonem ? Gdyby miał on być za chwilę-dlaczego ludzie XIX wieku na przykład nie dostali szansy, żeby się wykazać ? "Jedni przejawiają większe skłonności do jedzenia mięsa, inni mniejsze - ci ostatni mają mniej problemów z przejściem na wegetarianizm." Ciężko mówić o skłonnościach, bo nasz układ pokarmowy nie jest taki,jak u typowych mięsożerców. Znacznie lepiej znosimy produkty roślinne.. "Czy według Ciebie sprzedawane mięso powinno się nazywać ohydnie ??? Co w tym złego, że golonka to golonka a frankfurterki to frankfurterki ?" Dlaczego od razu ohydnie ? Powinno być po prostu realne. Zmielone wnętrzności to zmielone wnętrzności,a nie "parówka". Nie zabraniam nikomu jedzenia mięsa, ale powinno to być w pełni świadome-ktoś ginie, żeby mięsożerca mógł zajadać się jego martwą nogą i jest to martwa noga,a nie golonka. Nadawanie temu innej nazwy jest formą ucieczki od odpowiedzialności, na zasadzie-ja nie jem trupów, jem schaby,kaszanki,czerniny i golonki. Jest taka mądra książka, która przyrównuje zabijanie zwierząt do Holokaustu i zauważ, że towarzyszyły temu podobne procesy-językowe, bo nie mówiono o ludobójstwie, tylko "ostatecznym rozwiązaniu" i o zabijanych Żydach też czasami nie mówiono, że są trupami, tylko "surowcem"-dokładnie tak,jak my o zwierzętach. "Człowiek od tysięcy lat żywi się mięsem i trudno byłoby tak po prostu z niego zrezygnować." Nie rozumiem. Twój dziadek jadł schabowe, to Ty też musisz ? Bo co ? Nie namawiam do bycia wege-to każdego sprawa, sumienie i wybór, ale argument o latach tradycji jest najgorszy z możliwych. Ludzie do XIX wieku mieli dość luźne, niekiedy wręcz żadne, podejście do higieny. Czy to nas zobowiązuje do kultywowania tradycji mycia się raz na pół roku i zabijania smrodu fekaliów perfumami ? "U mnie w rodzinie jak dokonała żywota udomowiona świnka czy kaczorek lub kury - były normalnie zakopywane, choć niektórzy się dziwili czemu nie zjadane, ale trudno zjeść stworzonko, które z nami mieszkało." To trochę dziwne-cudza kura-smacznego, nasza kura-odpuszczamy. Albo zjadanie kur jest ok,albo nie jest...Chyba, że kryterium "naszości" jest decydujące i uważacie, że "waszych" obowiązują inne prawa niż "cudzych". "Sporo osób pracuje ciężko fizycznie - o wiele łatwiej jest je wyżywić grubym schaboszczakiem niż sałatą." Bzdura. Popatrz w jadłospisy dla kulturystów-przeważają rośliny. Wysokogatunkowe białko sojowe znacznie lepiej pobudza rozrost mięśni i regenerację organizmu niż zwierzęce. Nie jesteśmy w stanie przeżyć, jedząc tylko mięso, z roślinami nie ma problemu. Gdyby fermy rzeźne zastąpić uprawami soi, bylibysmy w stanie wyżywić 8 razy więcej ludzi niż z mięsa, przy znacznie mniejszym poborze prądu, wody i gazu. Wrażliwe organizmy (dziecięce,starcze, ludzi ciężko chorych) nie tolerują mięsa, bo rozpoznają je jako szkodliwe, podobnie jak słodycze, coca-colę, chipsy, itd. To tylko dość okrutna kulinarna fanaberia. "Nie widzę też niczego złego w usmiechniętych krowach - uważasz, że powinny być to obrazki cierpiących krów czy świnek ?" Chwalenie się mordowaniem nie jest fajne, a próba żartowania z tego, wmawiania swoim logo, że krówki są happy, kiedy razi się je prądem i patroszy, jest przepaskudne. Wyobraź sobie, że Ali Agca robi własne ciuchy-Ali Agca Jeans, w logo ma uśmiechniętego i pokazującego palcami "ok" Karola Wojtyłę, a claim reklamowy brzmi "Ali Agca-celny strzał", lub jakoś tak. I teraz ja mógłbym zapytać-uważasz, że w takim przypadku w logo powinien być broczący krwią Papież ? Sorry za tą przykrą analogię, ale wiernie pokazuje absurd i ohydę tego,o czym pisałem. "Te budowane pomniki, z których na pewno nie byłby zadowolony." Za życia wybudowano mu ich kilkaset. Nigdy nie okazywał swojego niezadowolenia. "Wiadomo, że Papież miał też poglądy, z którymi trudno jest się zgodzić, ale według mnie był wielkim człowiekiem bez wątpienia. Uprzedzam nawet pytanie "dlaczego" bo nie mam ani czasu, ani energii na produkowanie się na ten temat." Szkoda, bo miałaś szansę dla mnie i kilku Sunsilkowiczów być pierwszą, która potrafi to uzasadnić- o ile naprawdę potrafisz i brak czasu nie jest zasłoną dymną przed sobą samą. "Czytałam, że masz coś wspólnego z reklamą..." Nie wiem, gdzie to czytałaś. Studiuję PR, a to jest pod wielom aspektami reklamy przeciwieństwem, choć reklamą też się interesuję. "ja właśnie walczę o staż w dużej agencji reklamowej w zamian za opłacanie czesnego za naukę w Szkole Mistrzów Reklamy (czesne - 1000 zł/mies.)dlatego ostatnio mnie mało na blogu." Życzę powodzenia (nie dziękuj), choć słyszałem skrajne opinie o tej szkole,a mi samemu się wydaje, że niewiele w takiej szkole zyskać (w sensie kwalifikacji),a czesne jest strasznie wysokie...Polecam porozglądać się trochę na grupach dyskusyjnych o reklamie-kiedyś było tam coś o tej szkole. Pozdrawiam serdecznie i zaklinam-odpisuj i pisz-jak najczęściej i jak najobszerniej :)
07.08.06 23:28, Oliwcia
a ja tylko z plusikiem wpadlam i mykam stad...jutro poczytam notke..dobranoc.
a ja tylko z plusikiem wpadlam i mykam stad...jutro poczytam notke..dobranoc.
07.08.06 23:00, *katarinka*
oj nie będe mieć czasu na to...ale to prawda pochłaniają czas maxymalnie....
oj nie będe mieć czasu na to...ale to prawda pochłaniają czas maxymalnie....
07.08.06 19:38, lija
ja nie lubie gier komputerowych, nudza mnie. Jeyna gra w jaka gram to scrable na sieci, ale i tak robie to sporadycznie!
ja nie lubie gier komputerowych, nudza mnie. Jeyna gra w jaka gram to scrable na sieci, ale i tak robie to sporadycznie!
07.08.06 10:32, Żabka
Kobito ale mi dałs zabawke:P myslałam ze to pestka a to wcale takie proste nie jest:P
Kobito ale mi dałs zabawke:P myslałam ze to pestka a to wcale takie proste nie jest:P
07.08.06 09:43, Żabka
ale mnie załatwiłaś:) trafiłaś w sam środek tarczy:) UWIELBIAM takie gry, zaraz zaczne szalec, gożej bedzi ejak mnie nie odciągną od kompa:) Bede miec jeden cel: POBIĆ wynik pulpi:) ale bede miała zabawe:))) pozdrawiam i pracuj z umierem:)
ale mnie załatwiłaś:) trafiłaś w sam środek tarczy:) UWIELBIAM takie gry, zaraz zaczne szalec, gożej bedzi ejak mnie nie odciągną od kompa:) Bede miec jeden cel: POBIĆ wynik pulpi:) ale bede miała zabawe:))) pozdrawiam i pracuj z umierem:)
07.08.06 09:40, Frage
oj ja tez lubie grac w jaksie gierki:) bo one bardzo zabijaja czas a czasem pozwalaja nie myslec o probleach:D
oj ja tez lubie grac w jaksie gierki:) bo one bardzo zabijaja czas a czasem pozwalaja nie myslec o probleach:D
















komentarzy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz