W ciągu ostatniego tygodnia dużo się zmieniło.
Najpierw Becia się rozchorowała i przez 3 dni miała gorączkę. (i nic więcej - czwartego dnia była zdrowa).
Potem mnie wzięło. Najpierw w pracy okropnie mięśnie mnie rozbolały, po powrocie z drugiej zmiany
zaczęło się na dobre. Przez 2 doby zbijałam gorączkę. Zwykle schodziła do 39 C i ponownie rosła.
To była masakra. Kiedy po kolejnej dawce leków temperatura wzrosła do 40 C poszłam do przychodni.
Tam niestety zostałam zignorowana, bo nie miałam dowodu na opłacane składki ZUS. Półprzytomna
wróciłam do domu i jakoś przetrwałam gorączkę. Niestety pod wieczór termometr pokazał 40.2 C
i wpadłam w panikę, bo nigdy tyle nie miałam. Na domiar złego Misia nie było, bo akurat trafiła mu się
delegacja. Zadzwoniłam po wizytę domową i na szczęście udało się zamówić lekarkę, która przepisała
mi antybiotyk i mocniejsze leki przeciwgorączkowe. Misiowa Siostra wykupiła leki i tak powoli zaczęłam
wracać do żywych. Podobno była to angina, choć na moje oko zaczęła się jak grypa.
W sobotę, kiedy gorączka się zmniejszyła i po chorobie został mi "tylko" ból gardła, pojechaliśmy
na Śląsk. To ostatni nasz wyjazd przed świętami. To tam znowu stałam się sobą czyli powróciłam
do czerwonawego koloru włosów.
W pracy mam zawirowania.
Wielkie zawirowania...
To tyle :)
Najpierw Becia się rozchorowała i przez 3 dni miała gorączkę. (i nic więcej - czwartego dnia była zdrowa).
Potem mnie wzięło. Najpierw w pracy okropnie mięśnie mnie rozbolały, po powrocie z drugiej zmiany
zaczęło się na dobre. Przez 2 doby zbijałam gorączkę. Zwykle schodziła do 39 C i ponownie rosła.
To była masakra. Kiedy po kolejnej dawce leków temperatura wzrosła do 40 C poszłam do przychodni.
Tam niestety zostałam zignorowana, bo nie miałam dowodu na opłacane składki ZUS. Półprzytomna
wróciłam do domu i jakoś przetrwałam gorączkę. Niestety pod wieczór termometr pokazał 40.2 C
i wpadłam w panikę, bo nigdy tyle nie miałam. Na domiar złego Misia nie było, bo akurat trafiła mu się
delegacja. Zadzwoniłam po wizytę domową i na szczęście udało się zamówić lekarkę, która przepisała
mi antybiotyk i mocniejsze leki przeciwgorączkowe. Misiowa Siostra wykupiła leki i tak powoli zaczęłam
wracać do żywych. Podobno była to angina, choć na moje oko zaczęła się jak grypa.
W sobotę, kiedy gorączka się zmniejszyła i po chorobie został mi "tylko" ból gardła, pojechaliśmy
na Śląsk. To ostatni nasz wyjazd przed świętami. To tam znowu stałam się sobą czyli powróciłam
do czerwonawego koloru włosów.
W pracy mam zawirowania.
Wielkie zawirowania...
To tyle :)
14.11.08 22:54, **Kirke**
tak kolor jest super ale mimo wszytstko moj ulubiony to czerwien kolorado Welli tylko ze niestety juz ponad pol roku szukam go na pulkach i nie moge znalezc, boje sie ze go wycofali tylko nie wiem czewmu
tak kolor jest super ale mimo wszytstko moj ulubiony to czerwien kolorado Welli tylko ze niestety juz ponad pol roku szukam go na pulkach i nie moge znalezc, boje sie ze go wycofali tylko nie wiem czewmu
13.11.08 23:20, *Misialinka*
// //
świetnie komponuje sie kolor Twych wlosow z Twoimi pieknymi oczami! i ten szal ;) bomba zmiana ;)
// // świetnie komponuje sie kolor Twych wlosow z Twoimi pieknymi oczami! i ten szal ;) bomba zmiana ;)
13.11.08 19:59, KiniaM
No tu to od razu widzę , że całe pocieniowałaś .... [ bo ja na NK to jedno tylko widziałam] ...... i po wtóre powiem wOw :) ...
No tu to od razu widzę , że całe pocieniowałaś .... [ bo ja na NK to jedno tylko widziałam] ...... i po wtóre powiem wOw :) ...
13.11.08 15:19, Nieodkryta Tajemnica...
Wiesz, że wyglądasz kwitnąco;) Twój kolorek idealnie pasuje do obecnej pory roku. ;*
Wiesz, że wyglądasz kwitnąco;) Twój kolorek idealnie pasuje do obecnej pory roku. ;*
13.11.08 14:40, *Pomidores los Ciagnikos
ja Ci już napisała, że bardzo ładnie wyglądasz ;> widzę na buźce też sporo kg mniej ;> na Śląsku? A gdzie dokładniej ;>
ja Ci już napisała, że bardzo ładnie wyglądasz ;> widzę na buźce też sporo kg mniej ;> na Śląsku? A gdzie dokładniej ;>
komentarzy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz