Zapraszam do licytacji WOŚPowych karnetów do Pure w Warszawie, Łodzi i Krakowie :)
Wczoraj musieliśmy wrócić - Misio dzisiaj musiał
iść do pracy.
Droga powrotna przebiegła nam spokojnie.
Ok. 20.00 byliśmy już w domu.
Wieczorem wystawiłam jeszcze karnety Pure
na WOŚP i gorąco zachęcam do licytacji :)
http://aukcje.wosp.org.pl/show_user_auctions.php?uid=392578
A teraz napiszę Wam o prawdziwym cudzie :)
Kilka dni temu zaczął po moim pokoju fruwać wyrwany z letargu
motyl - Rusałka Pawik. Fruwał sobie tu i tam, nie dawałam mu
więcej niż 3 dni życia. Wyobraźcie sobie, że po przyjeździe do domu
wzięłam się za wypakowywanie pękatej walizy. Po jej otworzeniu
wyciągnęłam pudełko czekoladek, na których widok dosłownie
osłupiałam - siedział na nich motyl ! Jak gdyby nigdy nic ! Nie wiem
jakim cudem tam się znalazł, jakim cudem znalazł tam dla siebie miejsce
i jakim cudem nic mu się nie stało, a dodać muszę, że walizka nie tylko
była wypchana po brzegi, ale również zmieniała pozycje podczas podróży - do i z samochodu
transportowana była w pozycji pionowej na kółeczkach, w samochodzie
wędrowała w pozycji poziomej... Motylusia posadziłam w kuchni na blacie
i poszedł sobie na firankę, zza któraj "ogląda" co się dzieje za oknem :D
Pierwsza fota moja, druga Beci :)
iść do pracy.
Droga powrotna przebiegła nam spokojnie.
Ok. 20.00 byliśmy już w domu.
Wieczorem wystawiłam jeszcze karnety Pure
na WOŚP i gorąco zachęcam do licytacji :)
http://aukcje.wosp.org.pl/show_user_auctions.php?uid=392578
A teraz napiszę Wam o prawdziwym cudzie :)
Kilka dni temu zaczął po moim pokoju fruwać wyrwany z letargu
motyl - Rusałka Pawik. Fruwał sobie tu i tam, nie dawałam mu
więcej niż 3 dni życia. Wyobraźcie sobie, że po przyjeździe do domu
wzięłam się za wypakowywanie pękatej walizy. Po jej otworzeniu
wyciągnęłam pudełko czekoladek, na których widok dosłownie
osłupiałam - siedział na nich motyl ! Jak gdyby nigdy nic ! Nie wiem
jakim cudem tam się znalazł, jakim cudem znalazł tam dla siebie miejsce
i jakim cudem nic mu się nie stało, a dodać muszę, że walizka nie tylko
była wypchana po brzegi, ale również zmieniała pozycje podczas podróży - do i z samochodu
transportowana była w pozycji pionowej na kółeczkach, w samochodzie
wędrowała w pozycji poziomej... Motylusia posadziłam w kuchni na blacie
i poszedł sobie na firankę, zza któraj "ogląda" co się dzieje za oknem :D
Pierwsza fota moja, druga Beci :)
06.01.10 10:28, KiniaM
// .
Pure już otworzyli. Jednak jakoś się zraziłam po tej całej nagonce na karnety - szopka ... nawet tam nie zaglądam .....
// . Pure już otworzyli. Jednak jakoś się zraziłam po tej całej nagonce na karnety - szopka ... nawet tam nie zaglądam .....
02.01.10 22:29, cztery-lapy
Nastrój mój trwa :) I zamierzam go efektywnie podtrzymywać w obecnym rozkosznym stanie. Cud motyli faktycznie brzmi zagadkowo i zjawiskowo, ale cuda się zdarzają, wiem coś na ten temat. Buziakuję w nowym roku mooooocno :*
Nastrój mój trwa :) I zamierzam go efektywnie podtrzymywać w obecnym rozkosznym stanie. Cud motyli faktycznie brzmi zagadkowo i zjawiskowo, ale cuda się zdarzają, wiem coś na ten temat. Buziakuję w nowym roku mooooocno :*
31.12.09 12:54, FataDiGioia
Kochana, ja chyba jednak powinnam być sama. Spotyka samych nieodpowiednich "Ktosiów" :)). Po Świętach? Do d.. mam cały czas nasilający się w sercu smutek. Znalazł się ktoś kto wyciągnął do mnie rękę i mi pomaga. Może wyjdę z tego. To tak jakby rak, który zżera Cię od środka i nic na to nie umiesz poradzić, tak moją duszę zjada po kawałku jakiś zdwojony pesimyzm.., ale wierzę, że to zniknie. Mam taką nadzieję. Ściskam Cię mocno i życzę duuzo szczęścia, bo na nie zasługujesz :*
Kochana, ja chyba jednak powinnam być sama. Spotyka samych nieodpowiednich "Ktosiów" :)). Po Świętach? Do d.. mam cały czas nasilający się w sercu smutek. Znalazł się ktoś kto wyciągnął do mnie rękę i mi pomaga. Może wyjdę z tego. To tak jakby rak, który zżera Cię od środka i nic na to nie umiesz poradzić, tak moją duszę zjada po kawałku jakiś zdwojony pesimyzm.., ale wierzę, że to zniknie. Mam taką nadzieję. Ściskam Cię mocno i życzę duuzo szczęścia, bo na nie zasługujesz :*
29.12.09 21:48, KiniaM
// .
PS- podobał mi sie moment ujeżdżania "ptaszyska" no i ONA ma niesamowitą twarz , taka ujmującą za serce .
// . PS- podobał mi sie moment ujeżdżania "ptaszyska" no i ONA ma niesamowitą twarz , taka ujmującą za serce .
29.12.09 21:33, KiniaM
Avatar mnie nie ujął ... jak dla mnie to taki "Artur i minimki" w wersji dla dorosłych. Bajkowy świat zawładnięty ludzkim okrucieństwem i wojną. Jednakowoż chylę czoła przed nowatorskimi rozwiązaniami .
Avatar mnie nie ujął ... jak dla mnie to taki "Artur i minimki" w wersji dla dorosłych. Bajkowy świat zawładnięty ludzkim okrucieństwem i wojną. Jednakowoż chylę czoła przed nowatorskimi rozwiązaniami .
29.12.09 10:48, Lilinka
Hm... Film można porównać do współczesnej Pocahontas, a poza tym wprowadza w piękny bajkowy świat. Trochę jest tam strzelania i drastycznych scen, ale nie tak wiele (bynajmniej mi najbardziej w pamięci pozostały te piękne sceny). W telewizji więcej takich scen zdecydowanie się spotyka. I myślę, że 12-letnia dziewczynka powinna zrozumieć ten film. No i frajda dla dziecka z okularami 3D! No przecież! Jak ja miałam frajdę ;)
Hm... Film można porównać do współczesnej Pocahontas, a poza tym wprowadza w piękny bajkowy świat. Trochę jest tam strzelania i drastycznych scen, ale nie tak wiele (bynajmniej mi najbardziej w pamięci pozostały te piękne sceny). W telewizji więcej takich scen zdecydowanie się spotyka. I myślę, że 12-letnia dziewczynka powinna zrozumieć ten film. No i frajda dla dziecka z okularami 3D! No przecież! Jak ja miałam frajdę ;)
28.12.09 15:44, Lilinka
Piękny! Ciekawe czy przetrwa, na dworze przecież zimno, a ileż można być zamkniętym w czterech ścianach. Chociaż jak przetrwał w walizce... Chyba się przywiązał :)
Piękny! Ciekawe czy przetrwa, na dworze przecież zimno, a ileż można być zamkniętym w czterech ścianach. Chociaż jak przetrwał w walizce... Chyba się przywiązał :)


komentarzy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz