Wczoraj mnie przycisnęło i zarezerwowałam wizytę u ginekologa
na wieczór. Na szczęście Misio zobowiązał się za nią zapłacić, bo mnie
nie było stać na wydanie 100 zł.
Podczas wizyty wszystko było niby ok. Dowiedziałam się właściwie tego,
co wiedziałam, niczego nowego u mnie nie wykryto.
Podczas badania pani Aneta powiedziała, że trzeba jeszcze USG zrobić.
Zrobiła USG, które niczego szczególnego nie wykazało.
Podczas podbijania recepty na recepcji okazało się, że muszę jeszcze
dopłacić 100 zł za USG !!! Gały mi z orbit wylazły ze zdziwienia !
Nie miałam przy sobie takiej gotówki, ani nawet na kartach osobistej i firmowej,
bo spłukana jestem maksymalnie. Zadzwoniłam do Misia, żeby przyszedł,
ale ochroniarz nie chciał go wpuścić. Po kilku minutach przypomniałam sobie, że
jeszcze na karcie kredytowej powinnam mieć wolną stówkę. Zapłaciłam.
Wyszłam zszokowana i jeszcze przez godzinę nie mogłam dojść do siebie.
Oczywiście aż się rozbeczałam ze złości i bezsilności. Dlaczego akurat
teraz mnie to spotkało. :( Żałuję, że zapłaciłam. W końcu nikt mnie nie poinformował,
że to badanie będzie płatne, więc nie miałam obowiązku zapłacić. No niestety,
już jest po wszystkim i powinnam wyciągnąć z tej przykrej nauki wnioski.
:(
Wam odradzam wizyty u tej baby.
(W necie jest jeszcze kilka nieprzychylnych opinii na jej temat, szkoda że
po ich przeczytaniu nie zrezygnowałam z wizyty...)
na wieczór. Na szczęście Misio zobowiązał się za nią zapłacić, bo mnie
nie było stać na wydanie 100 zł.
Podczas wizyty wszystko było niby ok. Dowiedziałam się właściwie tego,
co wiedziałam, niczego nowego u mnie nie wykryto.
Podczas badania pani Aneta powiedziała, że trzeba jeszcze USG zrobić.
Zrobiła USG, które niczego szczególnego nie wykazało.
Podczas podbijania recepty na recepcji okazało się, że muszę jeszcze
dopłacić 100 zł za USG !!! Gały mi z orbit wylazły ze zdziwienia !
Nie miałam przy sobie takiej gotówki, ani nawet na kartach osobistej i firmowej,
bo spłukana jestem maksymalnie. Zadzwoniłam do Misia, żeby przyszedł,
ale ochroniarz nie chciał go wpuścić. Po kilku minutach przypomniałam sobie, że
jeszcze na karcie kredytowej powinnam mieć wolną stówkę. Zapłaciłam.
Wyszłam zszokowana i jeszcze przez godzinę nie mogłam dojść do siebie.
Oczywiście aż się rozbeczałam ze złości i bezsilności. Dlaczego akurat
teraz mnie to spotkało. :( Żałuję, że zapłaciłam. W końcu nikt mnie nie poinformował,
że to badanie będzie płatne, więc nie miałam obowiązku zapłacić. No niestety,
już jest po wszystkim i powinnam wyciągnąć z tej przykrej nauki wnioski.
:(
Wam odradzam wizyty u tej baby.
(W necie jest jeszcze kilka nieprzychylnych opinii na jej temat, szkoda że
po ich przeczytaniu nie zrezygnowałam z wizyty...)
28.01.08 12:20, *różowa_żyrafa*
boże co za ludzie!! i pobiera takie kwoty?! 100 za wizyte i za USG?! masakra!!
boże co za ludzie!! i pobiera takie kwoty?! 100 za wizyte i za USG?! masakra!!
26.01.08 10:39, FataDiGioia
A ja znalazłam super przepis w internecie i właśnie idę na zakupy, żeby zrobić pyszny obiadek dla moich bliskich. Otóż makaron z kotletami mielonymi zapiekany w sosie śmietanowo serowym... Myslę, że rewelacyjna bomba kaloryczna. Jak się okaże, że smaczne to zapodam przepis ;-). Cmokaski :*
A ja znalazłam super przepis w internecie i właśnie idę na zakupy, żeby zrobić pyszny obiadek dla moich bliskich. Otóż makaron z kotletami mielonymi zapiekany w sosie śmietanowo serowym... Myslę, że rewelacyjna bomba kaloryczna. Jak się okaże, że smaczne to zapodam przepis ;-). Cmokaski :*
26.01.08 10:38, FataDiGioia
Ależ to zdzierstwo!! U mnie w prywatnej klinice wizyta u ginekologsa kosztuje 50zł, dla osób uczących się chyba 50% zniżki o ile dobrze pamiętam (bo już się nie uczę). Zwykła cytologia 20zł- dokładniejsza 40zł, a USG ginekologiczne 30zł..... Nie dziwię Ci się, że się popłakałaś. Mnie by chyba szlag trafił....
Ależ to zdzierstwo!! U mnie w prywatnej klinice wizyta u ginekologsa kosztuje 50zł, dla osób uczących się chyba 50% zniżki o ile dobrze pamiętam (bo już się nie uczę). Zwykła cytologia 20zł- dokładniejsza 40zł, a USG ginekologiczne 30zł..... Nie dziwię Ci się, że się popłakałaś. Mnie by chyba szlag trafił....
26.01.08 10:34, FataDiGioia
Witaj Pulpi. Moja koleżanka - Ewelina jest już w Stanach. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie jak powinno.
Witaj Pulpi. Moja koleżanka - Ewelina jest już w Stanach. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie jak powinno.
komentarzy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz