Choinkę mam taką samą jak w zeszłym roku, więc
zdjęcia prawie takie same :)
Od kilku dni staram się zdrowiej odżywiać i chodzić
na treningi. Wczoraj niestety wymiękłam, o 20.00,
po 8 godzinach pracy nie miałam już sił. Poza tym
kiepsko się czułam. Dzisiaj się wybieram, ale nie wiem
czy uda mi się samą siebie wyciągnąć z domu - jestem
przeraźliwie zmęczona. Od kilku dni haruję od rana do
wieczora i mam już po prostu dość tego ciągłego pośpiechu
i wytężonej pracy. W dodatku i tak jestem ze wszystkim do tyłu,
więc poziom wkurzenia rośnie.
Jak się do tego wszystkiego doda kłopoty ze snem to łatwo
sobie wyobrazić mój stan. A miało być tak pięknie - święta,
2 tygodnie wolnego... które zresztą wolnymi się nie okazały,
bo miałam mnóstwo pracy swojej i... Pure'owej.
Mimo wszystko staram się być optymistką...
bo mam Misiaka, przy którym czuję się bezpiecznie i szczęśliwie,
bo kiedy jestem z Nim - cała reszta odchodzi na dalszy plan.
Bo wiem, że jak trzeba o 19.00 jechać do Auchan po laminator, potem z nim do Pure
na Rembielińskiej, a na koniec do Ikei kupić 20 ręczników do Blue - to wiem,
że Misio mnie zawiezie. A jak wrócimy zmęczeni - przytuli.
:)
zdjęcia prawie takie same :)
Od kilku dni staram się zdrowiej odżywiać i chodzić
na treningi. Wczoraj niestety wymiękłam, o 20.00,
po 8 godzinach pracy nie miałam już sił. Poza tym
kiepsko się czułam. Dzisiaj się wybieram, ale nie wiem
czy uda mi się samą siebie wyciągnąć z domu - jestem
przeraźliwie zmęczona. Od kilku dni haruję od rana do
wieczora i mam już po prostu dość tego ciągłego pośpiechu
i wytężonej pracy. W dodatku i tak jestem ze wszystkim do tyłu,
więc poziom wkurzenia rośnie.
Jak się do tego wszystkiego doda kłopoty ze snem to łatwo
sobie wyobrazić mój stan. A miało być tak pięknie - święta,
2 tygodnie wolnego... które zresztą wolnymi się nie okazały,
bo miałam mnóstwo pracy swojej i... Pure'owej.
Mimo wszystko staram się być optymistką...
bo mam Misiaka, przy którym czuję się bezpiecznie i szczęśliwie,
bo kiedy jestem z Nim - cała reszta odchodzi na dalszy plan.
Bo wiem, że jak trzeba o 19.00 jechać do Auchan po laminator, potem z nim do Pure
na Rembielińskiej, a na koniec do Ikei kupić 20 ręczników do Blue - to wiem,
że Misio mnie zawiezie. A jak wrócimy zmęczeni - przytuli.
:)
11.01.10 00:56, KiniaM
............. dawaj znać smskiem , że będziesz na Rembielińskiej , to chociaż kawę w Galerii wypijemy na szybko :*
............. dawaj znać smskiem , że będziesz na Rembielińskiej , to chociaż kawę w Galerii wypijemy na szybko :*
09.01.10 17:26, cztery-lapy
I jakże ja się cieszę tym waszym dudzinkowomisiowym szczęściem. A sesja końca choinki, to niegłupi pomysł. Lecę obcykać swoją aparatem, bo też już w agonii. Buziolki ukochana ma :*
I jakże ja się cieszę tym waszym dudzinkowomisiowym szczęściem. A sesja końca choinki, to niegłupi pomysł. Lecę obcykać swoją aparatem, bo też już w agonii. Buziolki ukochana ma :*
09.01.10 12:10, Lilinka
Wolne rzadko bywa wolnym w rzeczywistości, jedynym plusem jest fakt, że nie trzeba wstawać rano wcześnie (choć i to nie zawsze). Przytulam dla poprawy samopoczucia i uciekam do swoich obowiązków... :) Ps. Jak Avatar?
Wolne rzadko bywa wolnym w rzeczywistości, jedynym plusem jest fakt, że nie trzeba wstawać rano wcześnie (choć i to nie zawsze). Przytulam dla poprawy samopoczucia i uciekam do swoich obowiązków... :) Ps. Jak Avatar?
komentarzy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz