15.05.05 // Koncert :))) »

Zdjęcie : Rafał Nowakowski - Dziękuję :)))
Zdjęcie : Rafał Nowakowski - Dziękuję :)))

Z Misia telefonu
Mój Misiek od dłuższego czasu katuje DVD z koncertem Dire Straits On The Night.
Koncert faktycznie bardzo fajny, jednak jednym uchem mi wpadał , innym wypadał...

Na kilkanaście dni przed koncertem Marka Knopflera na Torwarze , dostałam e-maila
z informacją o konkursie, gdzie można było wygrać bilety, wysyłając kody z kawy lub herbaty.
Dłużej się nie namyślając pobiegłam do sklepu, gdzie nabyłam kilka paczek herbaty, z których
jeszcze na poczcie wycinałam kody ( było tylko 30 biletów dla pierwszych osób - można było
zamówić jeden lub dwa bilety ). Jednym słowem zrobiłam co w mojej mocy, żeby je wygrać :)))

I UDAŁO SIĘ :)))

Po kilku dniach dostałam bilety i uroczyście wręczyłam je zaskoczonemu Misiowi :)))

Poszliśmy oboje na kocert, który uważam za bardzo udany :)))

Od tamtej pory słucham misiakowego DVD z większym zaangażowaniem i bardzo chętnie
znalazłabym się na jeszcze jednym koncercie Knopflera :))

Dziękuję bardzo za użyczenie zdjęć Rafałowi Nowakowskiemu :))))
www.nowakowski.art.pl


komentarzy [2] Komentuj z głową »
18.05.05 18:59, aniolek26 // koncerty...
... wciąż lubię klimat muzyki na żywo... choć im starsza, tym bardziej wymagająca jestem... to już nie te czasy, gdy chodziłam na wszystko, żeby tylko być... na ten nie udało mi się wybrać - akurat miałam być świadkiem na ślubie... może następnym razem??
15.05.05 16:34, sweetkisses // :)
ajj czemu ja ne chodze na koncerty??

14.05.05 // Poznajcie Pana Kaczora.... »

 Wyobraźcie sobie...rok temu wracamy z Misiem z zakupów w moich rodzinnych                                          
Bi-Pi
stronach... Jedziemy sobie spokojnie przez miasto, wjeżdżamy na rondo a tu ....

NAGLE WYBIEGA NA SZOSĘ MALUTKA KACZUSZKA !!!

Mówię Misiowi : stajemy i ją bierzemy, bo coś ją rozjedzie...
Stanęliśmy i pobiegłam w stronę kaczuszki, która skryła się
w bratkach na rabatce ... Po małej pogoni udało mi się ją
schwytać... Biedactwo miało rankę na głowie i wyglądało,
jakby właśnie miało wyzionąć ducha...
Niestety musieliśmy z Misiem wracać do Warszawy i kaczorka
zostawiliśmy moim rodzicom.
Mamusia zaopiekowała się nim czule i kaczorek szybciutko
wyzdrowiał :)))

Nazywa się Bi-Pi :))

Nasze zwierzaczki bardzo go polubiły - szczególnie pies - Reksio :)))
Jak chodzą sobie luzem po podwórku, Bi-Pi łazi za Reksiem wszędzie,
a jak ten gdzieś się oddali - woła go głośnym kwakaniem.
Mimo, że się bardzo kochają - Reks dwa razy ugryzł kaczora, kiedy
ten nieopatrznie za bardzo go uszczypnął. Zwykle jednak bardzo
ładnie się bawią :))
Ostatnio do ich zabaw dołączył drugi pies - Kubuś. Niestety nie mam
jeszcze jego zdjęcia. Ich figle wyglądają przekomicznie :)))
Bi-Pi z Reksiem :)


Dorzucam też zdjęcie kota Mamusi - Maćka ... wielkiego indywidualisty,
który mnie olewa nawet jak wracam po długiej nieobecności :D
( w przeciwności do Galusia, który zawsze na mnie czekał i pięknie
się witał )

Uwielbiam tam wracać...do domu pełnego zwierzaków...
( są jeszcze dwie myszki ), do zieleni, do rodziny....



komentarzy [8] Komentuj z głową »

20.05.05 02:25, Bajdzio// Piękna kaczucha
Ja w Wawce znalażłam pisklaka i go wychowała. Codzinnie dostawał paczke białych robaków i skrobi z mięsa, nauczyłam go latac a mama rzebać z zziemi glisdy ;D. No i po 2 tygodniach odlecił. ;D Gratuluje kaczuchy - pikna no i i imię ;D;D ;D

17.05.05 13:10, 22magdalena  // pies jest bardzo udany
kiedyś miałam 9m-c sukę ale w związku z tym, że mieszkam w bloku oddałaliśmy ją do babi śliczne męskie psy pozdrawiam


17.05.05 08:23, Pulpecja * Dudzinka  // Bi - Pi...
to połączenie odgłosu młodej kaczusi i stacji benzynowej :))) Pozdrawiam :))

15.05.05 14:37, hagana // pytanko
"Bi-Pi" to od odgłosu gardłowego, nazwy stacji paliw (taka krypto-reklama) ;), czy od gen. Roberta Bader- Powella??

Bi-Pi wczesną wiosną
15.05.05 10:53, ajrisz  // :)
Ale fajnie! :) W domu pełnym zwierzaków jest na pewno weselej.... A kaczuszka - pierwsza klasa, i w kwestii wyglądu, i imienia :)


15.05.05 10:48, Pulpecja * Dudzinka  // :)))
Uczynna to jest moja Mamusia, która zajmuje się Bi - Pi wyprowadzając go na dwór i zbierając mu ślimaki :)) Jak byłam młodaa....uwielbiałam książki Musierowicz, niestety jeszcze kilka zostało mi do przeczytania :)) Teraz czekam aż córka podrośnie i chętni
Maciek
14.05.05 23:26, m&m's  // :)
zabawne hisoryjki opowiadasz. :) komicznie musiala wygaldac biegajaca po rondzie kobieta i grzebiaja w kwiatach. lubie tu zagladac :) i podoba mi sie kaczor. plusik for you BTW czytalac "Pulpecje" Małgorzaty Musierowicz?

14.05.05 21:04, monia // :)
oj zwierzaki w domu to poprostu skarb! a z Ciebie niezły numer...fajnie musiałaś wyglądać biegając po rondzie za tą malutką biedną kaczuszką! Uczynna z Ciebie kobietka...plusik za dobre serduszko :)

14.05.05 // Zakupy.... »

Przyznam szczerze, że nie lubię tych zwykłych, szarych zakupów i staram
się robić je jak najrzadziej i jak najszybciej :)

Jak zwykle wózek był pełen i zapełnił nam całą lodówkę, która już pewnie za 3 dni
będzie świeciła pustkami.....ehh..to życie :)

Trochę zaszalałam i kupiłam lody, truskawki, krem Snickers... bo to przecież ostatnia
taka wyżerka...

Zahaczyłam też o aptekę i zaopatrzyłam się w witaminy i chrom.

Nawet się cieszę....zobaczymy jak to będzie od poniedziałku... i jak długo
wytrzymam.

Co do zdjęć ... może faktycznie są proste i dla niektórych niezbyt ciekawe,
ale jak tu nie fotografować tego, co się tak bardzo kocha :PP Tym bardziej,
że ta miłość jest toksyczna i trzeba ją zakończyć :))

Nio :))

komentarzy [5] Komentuj z głową »
17.05.05 23:06, platynka // olka
ładne zdjęcia:)
14.05.05 21:06, monia // podwieczorek THE BEST!
AZ SIE UŚLINIŁAM..u Ciebie zawsze tak smakowicie....hmmm aż człowiek głodny się robi od patrzenia...:)

14.05.05 20:01, Pulpecja * Dudzinka // Hehe :)))
Dziękuję :))) Pozdrawiam :))))
14.05.05 19:43, qotek  // no na serio nie mog ę odejść -
jescze tu wrócę ( teraz nie mogę ) ale potem masz ode mne głosik!!!!
14.05.05 19:41, qotek // :)
smacznie tu!! Oj smacznie! na serio ślinkę przełykam! Pozdrwiam!!! 
 
 

14.05.05 // Jeszcze normalne śniadanie... »

Ja sobie siedzę przed kompusiem, a Misio zgrzyta ząbkami...                                                                         
Siedzę od niedawna i zaraz zmykam, ale i tak mu się to nie podoba:/

Mimo wszystko zrobił pyszną jajeczniczkę z jajek przepiórczych i przyniósł mi
przed nos :)

Pychotka była :)))

A teraz zmykam wyciągnąć Misia na zakupy .... dietetyczne..... :))

 
 
 
 
 
 
 
 

komentarzy [11] Komentuj z głową »

14.05.05 18:33, Pulpecja * Dudzinka  // :))
Nieistotna > Dzięki :))), Anika > To Ty wyluzuj :)) Nikt nie każe Ci tu zaglądać :)) Pozdrawiam :))
14.05.05 17:56, Anika  // Sorki, to jest blog czy menu w barze mlecznym?
rozumiem że lubisz jeść ale wyluzuj

14.05.05 17:51, Nieistotna  // :)
Caly ten blog jest SWIETNY. niesamowisice podoba mi sie prostota tych zdjec. dla mnie bomba :) pozdrawiam

14.05.05 15:27, bababafsdfgsdgfsda  // smaczne:)
takie sniadanok jest super,zwlaszcza gdy jest podane do lozka:) Mam nadzieje ze zakupy tez sie udadza:) Pozdrawiam
14.05.05 14:37, hagana
oj monia, monia mnie moj nie rozpieszcza bo przeciez on.... nie jest wylewny :) heh... szkoda, ze niektorzy tak sobie tlumacza swoje lenistwo ..... tylko oni chcialiby miec na talerzu
14.05.05 13:30, monia  // :)
a mój Myszek dziś pojechał po bułeczki i kupił jeszcze cieplutkie ciasto...pychota :) też dostałam pod nos :) rozpieszczaja nas Ci nasi faceci :) - to lubimy :)

14.05.05 11:57, Ania // :-)
uwielbiam jajecznice :-)

14.05.05 10:34, Pulpecja * Dudzinka  // Dziękuję :))
Ja mam słabość do kubków i wala się ich sporo po domku :))) Niedługo pokażę Wam moje ulubione :))) Pozdrawiam :)))
14.05.05 10:31, leeloooka // amku mniamku
SMACZNEGO :P ja właśnie uskuteczniłam sobotnie namaczanie ciała w wannie i przyjemny chłodny prysznic :) za śniadanko wezmę sie za chwilkę, ale Twoje z przyjemnościa wygryzłabym z monitora :P masz nie wiarygodnie przyjemny kubeczek :) sama uwielbiam wesoł

14.05.05 10:22, Pulpecja * Dudzinka  // nio....:))
Gdyby do tego nie zgrzytał zębami to byłoby idealnie :PP Pozdrawiam :)))
14.05.05 10:20, ajrisz // smacznego :)
Ty to masz szczęście - śniadanko podane... Chyba idę sobie zrobić kafkę :)

13.05.05 // ..................Gaulois.................... »

 
Myślałam, że czas goi rany, ale minął drugi miesiąc
a ja znowu płaczę gdy o tym myślę.

Zacznę od początku....
Pewnego, pięknego dnia znalazłam gdzieś ogłoszenie
o wystawie kotów rasowych. Zawsze wolałam psy
( w domu rodzinnym ciągle mieliśmy jakieś psy, koty
i inne zwierzaki ), ale chciałam zobaczyć jak wyglądają
te różne dziwolągi rasowe.

Pojechaliśmy....

Kociaki były bardzo fajne, ale jeden z nich wpadł mi w oko.
Porozmawiałam z jego właścicielem - kotek był rasy Cornish Rex
i miał dopiero kilka tygodni. Rzucił mi się w oczy, bo był bardzo
towarzyski i wesoły. Kosztował 950 zł....

W domu natychmiast zaczęłam kopać w necie w poszukiwaniu
informacji na temat tej rasy - byłam w szoku - ten kociak miał
się zachowywać jak pies, miał mieć psi charakter ( zwykle
nie pałałam do kotów większym uczuciem, bo brakowało mi
ich zainteresowania moją osobą :D )

Zakomunikowałam Misiowi - musimy mieć tego kotka z wystawy...
Kasa na początku wydawała się kosmiczna, ale udało mi się
namówić hodowcę na dwie raty i kotek wszedł w nasze posiadanie....

A na imię mu Gaulois ....

Był niesamowity !!!! Kto nigdy nie dotykał Cornisha - nie będzie sobie
w stanie wyobrazić jak nieziemsko miękkie ma futerko. Porównać
je można jedynie do niektórych pluszaków z firmy Nici. Zwykłe koty
wydają się wręcz szorstkie w porównaniu z nim.
Od razu się z nami skumplował - tulił się, łasił i piekielnie głośno mruczał
( też wcześniej się nie spotkałam z tak głośnym mruczeniem ).
Niestety natychmiast jak się tylko pojawił wystąpiły u mnie objawy
uczulenia. Poleciało mi z nosa, zapalenie spojówek było tak okropne,
że jedno oko mi mocno spuchło, na rękach i twarzy pojawiła się
egzema :( Całe szczęście, że miałam w domu Zyrtec ( córce został
po chorobie ) Po jego zażyciu objawy ustąpiły.

Przez dwa tygodnie pieściliśmy Galusia a on pieścił nas. Spał razem z nami
w łóżku tuląc się do nas jak dziecko. Czasem wychylał się spod kołdry
i wyciągał swoje długie łapki głaszcząc swoimi cudownie cieplutkimi
poduszeczkami nasze policzki. Bardzo często ocierał się swoją głową
o nasze twarze, mruczał... był niezwykle towarzyski - właściwie cały czas
nam towarzyszył. Czasami tylko wpadał do łazienki połowić w samotności
rybiki cukrowe :) Było nam razem cudownie - bardzo go wszyscy pokochaliśmy,
ale na drodze stanęła moja alergia. Wizyta u alergologa i czytanie wypowiedzi
alergików i lekarzy na różnego rodzaju forach - nie dały nam nadziei - kotka
trzeba oddać hodowcy....

Zawieźliśmy go....pamiętam ten dzień jak dziś ... był schowany pod
moim płaszczykiem, przytulony....u hodowcy nie chciał mnie puścić, choć
przecież tam się urodził... Zostawiłam go...takiego ufnego, kochanego Galusia...

Przez kolejny tydzień wyłam praktycznie bez przerwy. Już na drugi dzień
dzwoniliśmy do hodowcy, żeby go oddał - wolałam chorować niż żyć bez niego
( niestety za późno sobie to uświadomiłam :(((( ) Hodowca się na to nie zgodził :(((,
ponieważ w razie wystąpienia astmy byłabym ponownie zmuszona się go
pozbyć...

Minęło tyle czasu, a ja za nim bardzo tęsknię i znowu wyję :((((


komentarzy [6] Komentuj z głową »
10.06.05 17:39, julia
ja miałam królika którego bardzo kochałam i chomika którego także bardzo kochałam ale mój brat jest alergikiem to s trasznie przykro oddawać ukochane zwierzaki

14.05.05 15:36, PrettyWoman// :(
Smuto mi ja to czytam.Przykrom mi!Ale nie przejmuj się będzie dobsie
14.05.05 10:05, ajrisz // smutne... :(
Zwierzaki to tak kochane stworzenia... Szkoda że musiałaś się rozstać ze swoim ulubieńcem. Pozostaje wierzyć, że znajdzie szczęśliwe miejsce w swoim kocim świecie - mimo wszystko... Że zaopiekuje się nim ktoś, kto go równie mocno pokocha...

14.05.05 09:46, Pulpecja * Dudzinka // ehh...
Ja też nie sądziłam, że aż tak go pokocham....ale to dlatego, że nie był to zwykły kot....to Kot Kosmiczny....Tym bardziej czuję się skrzywdzona, że wcześniej nie miałam na nic konkretnego uczulenia, zajmowałam się świnkami morskimi, myszami, miałam też k

14.05.05 00:19, bababafsdfgsdgfsda  // to boli
no tak to czasem bywa:( Przykro mi bardzo...ja mam mojegokochanego kota i nie odalabym go za nic na swiecie nikomu i pod zadnym pozorem...ale chyba Cie rozumiem. Coprawda ja nie mam na nic uczulenia ale wyobrazam sobie ze to meka miec uczulenie na cos co
13.05.05 22:58, m&m's
smutne. chyba naprawe go pokochalas... nie przepadam za zwierzetamichyba ze rybki) , wiec nawet nie wiem, co mozna w takiej sytuacji czuc. bardzo Ci wspolczuje. BTW kociak mial naprawde dziwny pyszczek

13.05.05 // Oto ja.... »


Właśnie postanowiłam się Wam przedstawić i sama przed sobą musiałam przyznać ....
że nie jest ze mną najlepiej.....

Świeżutkie zdjęcie zrobiłam kilka minut temu. Przedstawia mnie bez makijażu, w domowym
ubraniu, po śniadaniu..... hmm.... no właśnie......ten blog jest świetnym pretekstem, żeby
rozpocząć odchudzanie ....które planuję od.......początku roku :))) Same wiecie jak trudno
jest zacząć. Ciągle coś się trafia fajnego do przegryzienia....

No więc na zdjęciu widać, że jestem " lekko" zaniedbana, choć powinno być
odwrotnie - w końcu wiosna już za oknem :)))

Powolutku dochodzimy do sedna....... dzisiejszy dzień niech będzie początkiem
zmian Pulpecji w kwiat znośniejszy dla oka :PPP :)))

Na początek pokażę Wam moje śniadanie i proszę o rozgrzeszenie - niech to będzie
moje ostatnie tak niezdrowe śniadanko .... w życiu... hmm....:P

A potem postaram się zrobić coś dla swojego ciałka, aby nabrało urody, o czym Was ( mam nadzieję
z wielką przyjemnością ) poinformuję :)))

Przepraszam za lekko chaosowaty początek - dopiero się rozkręcam :PPP

Teraz wypiję herbatkę czerwoną i....pomyślę o obiedzie, żeby był zdrowy i mało
kaloryczny.... ( od jakiegoś czasu chodzi za mną makrela opiekana.....tłusta ,ale zdrowa )


Nio....

i jak ??? :PPPP             Aha....

Dodam jeszcze , że te odpowiedzi na pytania o to co się lubi......są mało precyzyjne....
bo : adidasy czy obcasy...... wybrałam adidasy, choć chodzę na obcasach ... ale
takich grubszych - cieńkie by się połamały pode mną :PP ale jak schudnę to na pewno
kupię sobie takie wyyyyysokie :)))
MTV czy VIVA ... hmm.... trudny wybór - każda stacja ma wady i zalety, ale o tym
innym razem :PP

Ciastko czy sałatka..... kocham to i to ( jestem wszystkożerna :DD ) Wybrałam ciastko,
bo od teraz ( już teraz ????? jeee..... ) je rzucam ( wszelkie słodkości )..... hmmm.m..........
Ciuchy czy kosmetyki - kiedyś byłam konsultantką pewnej firmy przez 3 lata i znudziło
mi się to nakładanie tapety - tym bardziej, że często w dziennym świetle wygląda
niezbyt fajnie...ostatnio się nie maluję, ale na pewno kiedyś jeszcze to zrobię :)))
Za to zajmuję się ciuchami - ostatnio coraz bardziej intensywnie :))) i sprzedaję je na Allegro :)))
Pies czy kot - wolałam kiedyś psy, ale odkąd miałam do czynienia z Cornish Rexem....
kocham koty tej rasy ( o tym też kiedy indziej napiszę, bo to bardzo smutna historia.... )
Impreza czy telewizor..... tu miałam problem, bo na imprezy chodzę bardzo rzadko a telewizor....
też rzadko kiedy jest włączony ( króluje komputer :PPP )
Tramwajem czy rowerem - wybrałam rower, bo go nie mam, a chętnie bym sobie pojeździła...
Kino czy teatr..... chyba wolę kino - tego jestem pewna :))
Kawa czy herbata - kolejny dylemat, bo kocham kawkę ze spienionym mlekiem, ale chyba jednak
bardziej lubię ( i częściej piję ) herbatkę karmelową :)))
W duecie czy paczką - paczki nie mam , więc wybieram duet :)))
Rano czy wieczorem.....to zależy ... wstaję o 7.45 i dość wcześnie zasiadam przy kompie.....
Wieczorem grywam w Scrabble i chodzę zwykle spać ok. 22.00 - lubię spać :)))

To tyle...chyba :D



Jednak nie......



Nie wytrzymałam.....doszłam do wniosku, że jednak najpierw się pożegnam
z jedzonkiem a potem dopiero zacznę się odchudzać :))) Ehh...ta moja zmienność :DD

Dlatego wrzucam zdjęcia obiadku i deserek - moje ukochane lody :)))

Jutro zrobię zakupy dietetyczne :))) Kupię dużo warzyw, owoców i wody mineralnej :)))

Dietę zaczynam od poniedziałku :)))

komentarzy [22] Komentuj z głową »
17.05.05 12:48, Ted // NASZA PUPLECJA
czesc pulepcja jeszcze tu Ciebie nie bylo:P dobrze Cie widziec, ludziska zapraszam do pulpecji to spoko babka mozna z nia milo spedzic chwile w tej wirtualnej rzeczywistosci :)))))) pozdrawiam Ted.
14.05.05 10:29, Pulpecja * Dudzinka   // Wolę Bielany, bo...
mam bliżej i chyba bezpieczniej ( przynajmniej chcę w to wierzyć :)) Pozdrawiam :))
14.05.05 10:15, NIEWOLNICA  // NIEWOLNICA Witam
Bielany powiadasz, no to jadę szukać czegoś ciekawego:) Również pozdrawiam i życzę wytrwania w mocnych postanowieniach:)
13.05.05 21:03, sweetkisses // mniam ;)
aj jaką mam ochotę na lody waniliowe
13.05.05 17:28, ajrisz // :)
Eeee wszyscy się ochudzają ;) Ja prawdę mówiąc też. Ale zawsze odkładam to na bliżej nieokreślone "jutro, pojutrze"... Tobie zaś życzę dobrej motywacji, silnej woli i zakochania się w dietetycznym jedzonku - bez tego trudno się odchudzać zapewne... 3mam
13.05.05 16:11, leeloooka
mi też stronka sie kiepsko otwiera, a łącze mam całkiem niezłe, myślę ze nie przewidzieli takiego zainteresowania i obciązenia miejsca w interprzestrzeni . heh
13.05.05 16:09, Ania  // :-)
CZeść :-) Witamy w naszym domku :-) Trzymam kciuki za Twoją dietke ,bede zagladac czesto i sprawdzać jak Ci idzie. Nie bede wiecej pisac ,zeby nic nie obcielo .Wkurzajacy jest ten limit na komentarze , też juz tak kilka straciłam:-(
13.05.05 15:53, m&m's // zamotanie
ON: nawet końcówkę ciągu dalszego Ci wciągnęło :) miłego dnia :)
13.05.05 15:52, m&m's // zamotanie
ON: nawet końcówkę ciągu dalszego Ci wciągnęło :) miłego dnia :)
13.05.05 15:51, m&m's // zamotanie
ON: nawet końcówkę ciągu dalszego Ci wciągnęło :) miłego dnia :)
13.05.05 15:50, m&m's  // zamotanie
ON: nawet końcówkę ciągu dalszego Ci wciągnęło :) miłego dnia :)
13.05.05 15:50, m&m's  // zamotanie
ON: nawet końcówkę ciągu dalszego Ci wciągnęło :) miłego dnia :)

13.05.05 15:40, Pulpecja * Dudzinka  // Cd komentarza.....
Jejku....napisałam i wcięło...ale się pomyliłam, więc to może nawet lepiej :D Cd tego komentarza już zamieściłam tam, gdzie trzeba... :)) Dodam jeszcze tylko, że po południu pojawi się jeszcze zdjęcie z obiadku :))) O ile całkiem wszystko nie padnie...Wid
13.05.05 15:37, leeloooka
witam w domku :) uwielbiam selery naciowe :P
13.05.05 15:04, m&m's  // limit.
ON: ano jest limit. i właśnie nie mogę doczytać końcówki Twojego komentarza u nas, a ogromnie jestem ciekaw. dopiszesz? /Witaj w domu :)
13.05.05 15:02, m&m's  // limit.
ON: ano jest limit. i właśnie nie mogę doczytać końcówki Twojego komentarza u nas, a ogromnie jestem ciekaw. dopiszesz? /Witaj w domu :)

13.05.05 14:37, Pulpecja * Dudzinka // Hmm...
Czy mi się zdaje czy jest jakiś limit na wielkość komentarza ??? Połowę mi zeżarło....- jak Boga kocham - nie ja to zrobiłam :PPP A ja jeszcze napisałam, że coś strasznie kiepsko chodzi ten blog.....hmmm.....
13.05.05 14:25, monia  // :)
oj byłam większa od Ciebie :) staram się nie utyć znów za bardzo, ale tak lubie słodycze, a te puddingi a raczej to co po nich zostało na Twoim zdjęciu...uwielbiam - ja tylko lubie to co czekoladowe :) az mi w brzuszku burczy....milego dnia :)
13.05.05 14:12, Pulpecja  // hehe
Większa ??? Niemożliwe :PP Teraz boję się wejść na wagę, ale już dawno przekroczyłam 80.... Kiedyś miałam więcej.....ale udało mi się schudnąć i nawet przez rok trzymałam wagę..... Niestety... ( a właściwie stety :))) poznałam Misia i zaczęliśmy sobie
13.05.05 13:51, monia // :)
oj byłam większa od Ciebie :) staram się nie utyć znów za bardzo, ale tak lubie słodycze, a te puddingi a raczej to co po nich zostało na Twoim zdjęciu...uwielbiam - ja tylko lubie to co czekoladowe :) az mi w brzuszku burczy....milego dnia :)

13.05.05 13:47, Pulpecja * Dudzinka  // Moniuś :))
Trzymaj wagę :)) Nie dopuść do tego, żebyś wyglądała tak, jak ja :)))) Powodzenia :)))
13.05.05 12:06, monia // odchudzanie:)
mamy cos wspolnego... spanie i odchudzanie:) moje poczynania w tej dziedzinie sa na blogu, zapraszam do relacji....pozdrawiam :)