Marcińskie rogale ------ mMMmmmmmMMmm PYCHA :))) Drogie okropnie, ale nie mogłam ich sobie odmówić :))
Tyle się dzieje...
a ja ciągle czekam na wolną chwilkę, żeby napisać.
W dodatku poprzedni wpis się zmarnował
i jakoś tak trudno było mi się zebrać, ale
życie toczy się dalej, muszę pisać nadal, a zaległości
nadrobię trochę później.
Wrzucam foty z Halloween. Nie jestem jakoś szczególnie
zachwycona moją pracą. Ot - powiesiłam kilka ozdób ze sklepu.
Więcej inwencji wykazała za to moja nowa koleżanka Alicja,
która jest w Pure motywatorem :) Zrobiła jabłka w takim twardym
lukrze, bardzo mi pomogła w kombinowaniu i upiekła przecudne
babeczki, którymi poczęstowała wszystkich pracowników :)
Grypa dotarła do nas. Becia była chora, ja też.
Dzisiaj Becia ma niespodziewany nawrót gorączki.
Domyślam się, że załatwiła sobie gardło piciem soku
prosto z lodówki, choć tyle razy mówiłam...
Aaaa wyobraźcie sobie, że kiedy ostatnio chorowałam
coś mi odbiło i kiedy tylko gorączka zelżała zaczęłam
jak dzika sprzątać mieszkanie. Było strasznie zarośnięte,
więc roboty mnóstwo, ale zaczyna się robić coraz znośniej :)
Codziennie staram się zrobić coś sensownego dla domu.
Będę przeszczęśliwa kiedy wszędzie będzie czysto :)
No i tyle.
Dbajcie dziewczyny (i chłopcy) o swoje zdrowie :)
Z grypą nie ma żartów.
a ja ciągle czekam na wolną chwilkę, żeby napisać.
W dodatku poprzedni wpis się zmarnował
i jakoś tak trudno było mi się zebrać, ale
życie toczy się dalej, muszę pisać nadal, a zaległości
nadrobię trochę później.
Wrzucam foty z Halloween. Nie jestem jakoś szczególnie
zachwycona moją pracą. Ot - powiesiłam kilka ozdób ze sklepu.
Więcej inwencji wykazała za to moja nowa koleżanka Alicja,
która jest w Pure motywatorem :) Zrobiła jabłka w takim twardym
lukrze, bardzo mi pomogła w kombinowaniu i upiekła przecudne
babeczki, którymi poczęstowała wszystkich pracowników :)
Grypa dotarła do nas. Becia była chora, ja też.
Dzisiaj Becia ma niespodziewany nawrót gorączki.
Domyślam się, że załatwiła sobie gardło piciem soku
prosto z lodówki, choć tyle razy mówiłam...
Aaaa wyobraźcie sobie, że kiedy ostatnio chorowałam
coś mi odbiło i kiedy tylko gorączka zelżała zaczęłam
jak dzika sprzątać mieszkanie. Było strasznie zarośnięte,
więc roboty mnóstwo, ale zaczyna się robić coraz znośniej :)
Codziennie staram się zrobić coś sensownego dla domu.
Będę przeszczęśliwa kiedy wszędzie będzie czysto :)
No i tyle.
Dbajcie dziewczyny (i chłopcy) o swoje zdrowie :)
Z grypą nie ma żartów.
21.11.09 21:19, cztery-lapy
No to ja 7002 :) A te dynie to prawdziwe? Wydrążenie surowej dyni, to koszmarna robota.
No to ja 7002 :) A te dynie to prawdziwe? Wydrążenie surowej dyni, to koszmarna robota.
18.11.09 20:30, Maślak
Dzisiaj nie mam Dudzinko czasu na pogaduchy, ale zależało mi aby mój komentarz był 7001 ! ;D
Dzisiaj nie mam Dudzinko czasu na pogaduchy, ale zależało mi aby mój komentarz był 7001 ! ;D
18.11.09 18:23, FataDiGioia
Fajne te dynie, chociaż ja osobiście nie uznaję Halloween ;). Natomiast jestem ciekawa co u Ciebie? :*
Fajne te dynie, chociaż ja osobiście nie uznaję Halloween ;). Natomiast jestem ciekawa co u Ciebie? :*


komentarzy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz