Drewniany kościół w Żylinach
Dzisiaj dzień zaczęliśmy od zakupów, wizyty w cukierni i u fryzjera...
Zakład fryzjerski (w Suwałkach) wybrałam oszałamiający...
tam czas zatrzymał się w miejscu. Katalogi z 2006 roku były chyba
w tym wszystkim najświeższe. Dwie panie fryzjerki potwierdzały zasadę,
że szewc bez butów chodzi... do tego prastary sprzęt i radio sprzed
kilkudziesięciu lat dopełniały nieziemski obraz. Nawet cena mycia włosów
ze strzyżeniem mnie zaskoczyła - wyniosła jedyne 15 zł :)
Potem wybraliśmy się do Świętego Miejsca i do Pałacu Paca, stając tu i ówdzie,
aby pocykać foty.
Przez większą część dnia straszliwie bolała mnie głowa, ale na szczęście
wieczorem mi przeszło :)
Zakład fryzjerski (w Suwałkach) wybrałam oszałamiający...
tam czas zatrzymał się w miejscu. Katalogi z 2006 roku były chyba
w tym wszystkim najświeższe. Dwie panie fryzjerki potwierdzały zasadę,
że szewc bez butów chodzi... do tego prastary sprzęt i radio sprzed
kilkudziesięciu lat dopełniały nieziemski obraz. Nawet cena mycia włosów
ze strzyżeniem mnie zaskoczyła - wyniosła jedyne 15 zł :)
Potem wybraliśmy się do Świętego Miejsca i do Pałacu Paca, stając tu i ówdzie,
aby pocykać foty.
Przez większą część dnia straszliwie bolała mnie głowa, ale na szczęście
wieczorem mi przeszło :)
04.08.09 12:47, Izzii
Łał Ciekawe zdjęcia, jakim aparatem? ;>Najlepsze z tym motylem i końmi. Konkursy organizowałaś?
Łał Ciekawe zdjęcia, jakim aparatem? ;>Najlepsze z tym motylem i końmi. Konkursy organizowałaś?


































komentarzy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz