Ta naleweczka pojedzie na Litwę :)
Wczoraj byliśmy w Arkadii poszukać takich tam różnych
bajerów na prezenty dla Litwinów, którzy będą nas niedługo
gościć. Dla niewtajemniczonych dodam, że w niedzielę jedziemy
na Litwę pomóc w rozwożeniu paczek z darami z okazji rozpoczęcia
się roku szkolnego ubogim, polskim dzieciom z Litwy. Więcej
szczegółów znajdziecie na stronie : http://www.placieniszki.pl
Przy okazji szukania owych prezentów trafiliśmy na fajny sklep
z nalewkami. Ekspedientką była bardzo ładna dziewczyna z biustem
większym niż dekolt. No cóż ... modliłam się w duchu, żeby za dużo się
nie nachylała - po co Misio ma patrzeć :D
Na początku naszej wizyty w sklepie grzecznie zapytała czy może
w czymś pomóc. Niestety na koniec dość mocno się wkurzyłam.
Tak się nieszczęśliwie złożyło, że stanęliśmy przy kasie akurat
w momencie kiedy ucinała sobie pogaduszkę z koleżanką ...
Reszta wyglądała jak w czeskiej komedii - my stoimy z wybałuszonymi
gałami (trudno powiedzieć kto z jakiego bardziej powodu :D) a ona
mało, że się strasznie dużo nachylała :D to ... jedną ręką trzymała tel. i nawijała
( ... ach wiesz, no... tak... w ogóle ruchu nie było... nudno... tak... nic się nie
dzieje od samego rana... pusto, mało klientów... do Carrefoura wszyscy
chodzą... tak...) a drugą pakowała nasz towar !!! Zdolna bestyja, bo
całkiem nieźle jej to wychodziło, ale kurczę my poczuliśmy się okropnie.
Teraz żałuję, że nie zaprotestowałam, ale chyba po prostu byłam
w zbyt wielkim szoku, w dodatku ja to jakoś nie jestem stworzona
do protestowania :D
Jeszcze nigdy nie zostałam (a raczej Miś, bo on płacił) tak lekceważąco
potraktowana przez sprzedawcę.
A może jestem przewrażliwiona ????
bajerów na prezenty dla Litwinów, którzy będą nas niedługo
gościć. Dla niewtajemniczonych dodam, że w niedzielę jedziemy
na Litwę pomóc w rozwożeniu paczek z darami z okazji rozpoczęcia
się roku szkolnego ubogim, polskim dzieciom z Litwy. Więcej
szczegółów znajdziecie na stronie : http://www.placieniszki.pl
Przy okazji szukania owych prezentów trafiliśmy na fajny sklep
z nalewkami. Ekspedientką była bardzo ładna dziewczyna z biustem
większym niż dekolt. No cóż ... modliłam się w duchu, żeby za dużo się
nie nachylała - po co Misio ma patrzeć :D
Na początku naszej wizyty w sklepie grzecznie zapytała czy może
w czymś pomóc. Niestety na koniec dość mocno się wkurzyłam.
Tak się nieszczęśliwie złożyło, że stanęliśmy przy kasie akurat
w momencie kiedy ucinała sobie pogaduszkę z koleżanką ...
Reszta wyglądała jak w czeskiej komedii - my stoimy z wybałuszonymi
gałami (trudno powiedzieć kto z jakiego bardziej powodu :D) a ona
mało, że się strasznie dużo nachylała :D to ... jedną ręką trzymała tel. i nawijała
( ... ach wiesz, no... tak... w ogóle ruchu nie było... nudno... tak... nic się nie
dzieje od samego rana... pusto, mało klientów... do Carrefoura wszyscy
chodzą... tak...) a drugą pakowała nasz towar !!! Zdolna bestyja, bo
całkiem nieźle jej to wychodziło, ale kurczę my poczuliśmy się okropnie.
Teraz żałuję, że nie zaprotestowałam, ale chyba po prostu byłam
w zbyt wielkim szoku, w dodatku ja to jakoś nie jestem stworzona
do protestowania :D
Jeszcze nigdy nie zostałam (a raczej Miś, bo on płacił) tak lekceważąco
potraktowana przez sprzedawcę.
A może jestem przewrażliwiona ????
25.08.06 09:16, Melinda
A ja naleweczkę robię sama z własnych owoców. Na babski wieczór i pogaduchy w sam raz ;)
A ja naleweczkę robię sama z własnych owoców. Na babski wieczór i pogaduchy w sam raz ;)
24.08.06 18:38, venila
ja przewaznie cos odpowiadam takim paniom. btw. bylam kiedys w Wilnie. i masz racje.po co misio ma patrzec skoro u siebie w domu ma taka laske.
ja przewaznie cos odpowiadam takim paniom. btw. bylam kiedys w Wilnie. i masz racje.po co misio ma patrzec skoro u siebie w domu ma taka laske.
24.08.06 17:25, madlenn
trzeba jej była ten towar zostawić na ladzie i wyjść, bez słowa! wtedy na pewno zwróciłaby na Was należytą uwagę! NIE nie jestes przewrażliwiona! Niektórym się poprostu wydaje, że PRL się nie skończył!
trzeba jej była ten towar zostawić na ladzie i wyjść, bez słowa! wtedy na pewno zwróciłaby na Was należytą uwagę! NIE nie jestes przewrażliwiona! Niektórym się poprostu wydaje, że PRL się nie skończył!
24.08.06 16:54, Man
O załapałaś sie na impreze z rychtą?;D A ja jakos nie moge;D Ale moi staruszkowie równiez w Niedziele sie wybieraja na Litwe-tyle, że do Druskiennik - pomoczyc sie w błotku borowinowym;) Ekspedientka? Zlew na misia-nic by to nie dała-i uwierz,ze Ty nie poczułabys sie wcale lepiej-poza tym uwazasz,ze ów chodzacy deklot słuchalby ze spuszczona głową?;;)
O załapałaś sie na impreze z rychtą?;D A ja jakos nie moge;D Ale moi staruszkowie równiez w Niedziele sie wybieraja na Litwe-tyle, że do Druskiennik - pomoczyc sie w błotku borowinowym;) Ekspedientka? Zlew na misia-nic by to nie dała-i uwierz,ze Ty nie poczułabys sie wcale lepiej-poza tym uwazasz,ze ów chodzacy deklot słuchalby ze spuszczona głową?;;)
24.08.06 16:35, Nieistotna
Nie jestes przewrazliwona, nastepnym razem zwroc takiej Pani uwage, poczujesz sie wazniejszym i bardziej szanownaym klientem :)
Nie jestes przewrazliwona, nastepnym razem zwroc takiej Pani uwage, poczujesz sie wazniejszym i bardziej szanownaym klientem :)
24.08.06 15:56, Agnieszeczeńka
Ta sprzedawczyni to rzeczywiście :). Nie wiem sama co bym zrobiła, pewnie bym się zaczeła smiac ;D
Ta sprzedawczyni to rzeczywiście :). Nie wiem sama co bym zrobiła, pewnie bym się zaczeła smiac ;D
24.08.06 15:53, Agnieszeczeńka
Ale lizak <mniam> :P. Lubię słodycze. Nie mogę sie opanować jak widzę cos słodkiego i trochę slina mi sie zbiera w buzi :D. Nie tak, jak w bajkach, ze leci, ale zbiera ;]]. Zreszta jak widzę takie naleweczki to też mam ochotę spróbowac :P. Buziak ;*
Ale lizak <mniam> :P. Lubię słodycze. Nie mogę sie opanować jak widzę cos słodkiego i trochę slina mi sie zbiera w buzi :D. Nie tak, jak w bajkach, ze leci, ale zbiera ;]]. Zreszta jak widzę takie naleweczki to też mam ochotę spróbowac :P. Buziak ;*
24.08.06 13:50, without_wings
chyba nie jestes przewrazliwiona, ja tez nie lubie takiej 'olweki' ale takiego natrectwa co jak sie wejdzie do sklepu a juz na Ciebie wszystkie ekspedientki naskakuja tez nie;/
chyba nie jestes przewrazliwiona, ja tez nie lubie takiej 'olweki' ale takiego natrectwa co jak sie wejdzie do sklepu a juz na Ciebie wszystkie ekspedientki naskakuja tez nie;/
24.08.06 13:47, without_wings
uuuuwielbiam takie lizaki ale u mnie juz ich prawie nigdzie nie ma :((
uuuuwielbiam takie lizaki ale u mnie juz ich prawie nigdzie nie ma :((
24.08.06 13:46, szukajcie_a_znajdziecie
włąsnie o tym samym ja mysle. ;) i dokładnie tak samo. :) pozdrawiam.
włąsnie o tym samym ja mysle. ;) i dokładnie tak samo. :) pozdrawiam.
24.08.06 13:35, *katarinka*
to chamstwo..i tyle...jeszcze nikt jej nie utarł nosa....szkoda że tego jej szefostwo nie widziało...mogła przeciez oddzwonić jak wy wyjdziecie a nie tak....no ale cóż....zycie...
to chamstwo..i tyle...jeszcze nikt jej nie utarł nosa....szkoda że tego jej szefostwo nie widziało...mogła przeciez oddzwonić jak wy wyjdziecie a nie tak....no ale cóż....zycie...
24.08.06 13:11, szukajcie_a_znajdziecie
wiesz ja tez nie daje zagladac ;) ale jak otwieram to lezy tak ze go widac i nie trudno go nie zauwazyc. tłumacza czym? tym ze jestem za mloda na takie decyzje, ze powinnam porozmawiac z rodzina rodzicami w przyszłosci z mezem itp.
wiesz ja tez nie daje zagladac ;) ale jak otwieram to lezy tak ze go widac i nie trudno go nie zauwazyc. tłumacza czym? tym ze jestem za mloda na takie decyzje, ze powinnam porozmawiac z rodzina rodzicami w przyszłosci z mezem itp.
24.08.06 12:30, *Zazula*
Nie jestes. Drugim niemilym typem sprzedawcy jest natret-przylepa. Lazi to to za toba i milion razy pyta czy pomoc.
Nie jestes. Drugim niemilym typem sprzedawcy jest natret-przylepa. Lazi to to za toba i milion razy pyta czy pomoc.
24.08.06 12:06, kunomiśka
o ta wredna.... wrrr... a lizaki takie uwielbiam, zwłaszcza plastry pomarańczy... :) +
o ta wredna.... wrrr... a lizaki takie uwielbiam, zwłaszcza plastry pomarańczy... :) +




komentarzy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz