23.05.05 // Nasza Misiowa historia :))

ehh.....

Jak by to ująć w dwóch słowach ???

Nasza misiowa historia jest bardzo podobna do historii Moni :)

Poznaliśmy się dzięki mojemu znajomemu z Allegro, któremu
mój Misiek pomagał przez GG w allegrowaniu.
Zaintrygował mnie, więc coś tam mu ćwierknęłam
w GG. Misiek odćwierknął i ... zalicytował mój blok
czekoladowy oraz bilety z dziurką :) Obie aukcje wygrał :)
Nie wiem czemu, ale tę przesyłkę wyjątkowo ładnie zapakowałam
ozdabiając serduszkami ...
Niesamowicie dobrze się nam ze sobą rozmawiało - do kawiarenki
internetowej, z której korzystałam nałogowo - biegłam jak na skrzydłach :)
Po miesiącu rozmów Misiek dojrzał do spotkania i ... zaprosił mnie do Zakopanego.
Nie miałam odpowiednich butów, więc Misio pożyczył mi na nie pieniądze.
Zaufał mi, choć mogłam go wystawić do wiatru.
27 grudnia 2003 r Misio podjechał pod mój dom
( zawsze się nabijam , że podjechał jak rycerz na swoim białym Puntaku )
i zabrał mnie do Zakopanego. Mieliśmy tam spędzić 3-5 dni, ale
tak cudownie nam ze sobą było, że zrobił się z tego cały tydzień :)))
Przez kolejne 3 miesiące Misiek szukał dla nas mieszkania.
W tym czasie na przemian odwiedzalismy się co tydzień - do
przemierzenia mieliśmy za każdym razem 340 km, więc nie było
to ani łatwe, ani tanie, ale nie potrafiliśmy żyć bez siebie.
W koncu udało się znaleźć nasze malusie gniazdko i przeprowadziłam
się tam razem z córeczką, która również pokochała Misiaka :))
Mieszkamy razem już przeszło rok i wciąż nie potrafimy uwierzyć
w swoje szczęście :))

No i tak to wygląda w wielkim skrócie :)))



komentarzy [15] Komentuj z głową »
21.06.05 14:17, SPOXMADLEN // :)
:)))))
23.05.05 23:22, Miś Pulpecji // hhhhhmmmmm..........
Dziękuję losowi za to , że nas połączył ..... jestem szczęśliwy .....
23.05.05 21:25, Mary-Jane // spotkanie???
To super ze masz bilety na ironow!!! moze sie spotkamy:)
zajęta
23.05.05 21:20, PTYŚ_EWA // :) CD
MIESZKAMY RAZEM ODROKU I NIEDLUGO PRZEPROWADZAMY SIE DO NASZEGO MIESZKANA DO NARAZIE WYNAJMUJEMY.JEST KOCHANY I WSPERA MNIE WE WSZYSTKIM.koCHAM GO STRASZNE MOCNO I CHCE BYC JUZ ZAWSZE...
zajęta
23.05.05 21:17, PTYŚ_EWA // ;)
mY Z kRZYSIEM POZNALISMY SIE NA CZACIE, NA POCZATKU RANDKA KTORA TRWAŁA 7 GODZIN :) POTEM KINO LODY I TAK MINĄL MIESIAC A POTEM ZACZEŁAM BYC ZAZDROSNA O JEGO BLISKIE KOLEZANKI I POWIEDZIAŁAM ZE MOZE BYC TYLKO DLA MNIE kRZYSIEM I ZGODZIŁ SIE I OD TAMTEJ P
23.05.05 21:01, śnieżynka111 // wow
super ze internetowe znajomosci koncza sie tak szczesliwie, ja poznalam mojego misia na plazy:-),zreszta zamiescilam juz w swoim pokoiku jego fotki i mozecie go juz tez poznac wiec zapraszam:-))
zajęta
23.05.05 16:25, Pulpecja * Dudzinka moderator // Na początku mieliśmy spore obawy ...
czy nasza miłość przetrwa przy tak niesprzyjających okolicznościach ( były też inne, o których nie wspomniałam ) - ale udało się :)))))) teraz wiemy, że warto było i gdyby można było cofnąć czas - postąpilibyśmy tak samo :))) Pozdrawiam :)))
23.05.05 16:20, ajrisz // gratulacje!
Podobno związki na odległość nie mają szans na przetwanie - cieszę się, że jesteście wyjątkiem od tej reguły! (a może to zła i nietafna reguła?). W każdym razie - romantyczna historia... Chyba jednak istnieje coś takiego jak przeznaczenie...
spokojna
23.05.05 15:40, Andzia
no bombowo jak dlam nie! tez tak chce..na twoim przykladzie widac ze...milosc nie zna granic i zadne kilomtery nie potrafia w niczym przeszkodzic:)
zajęta
23.05.05 14:04, Pulpecja * Dudzinka moderator // No właśnie....
Jak już się spotka tę swoją drugą połóweczkę, to wie się, że to właśnie na nią czekało się całe życie... cudownie jest tak bardzo kochać i być kochaną :)Tylko te rozstania były okropnie bolesne... Pozdrawiam :)))
23.05.05 13:54, monia // c.d.
bo ja tu wytrzymac bez tej POŁOWECZKI JABŁUSZKA! Zyczę Wam tylko szczęśliwych chwil, aby to co Was połączyło trwało na wieki ! aż się tu prosi o amen :) pozdrawiam
23.05.05 13:53, monia // :) piekna historia
nawet liczba kilometrów podobna :) ja się śmieje że mój przyjachał na granatowym skodziaku :) wiesz jak przeczytałam Waszą historię az mi dreszcz przeszedl :) miłe uczucie i piekna historia miłości! my też co tydzień się widzieliśmy :)
23.05.05 13:49, lupcia
szczescie to odnalesc swojego misia :) dziekuje goraco za wpisik i zycze spokoju bo wiem ze wszystko sie powoli bedzie ukadac tak jak chcesz zadna liczba nie bedzie stala Ci na przeszkodzie :)
zajęta
23.05.05 13:41, Pulpecja * Dudzinka moderator // Jejku.....
Widzicie jakie chude nózie miałam wtedy ??? 68 kg.....ehhhh.....znowu tyle mieć....:PP Pozdrawiam :))
23.05.05 12:49, alka // ładna historia :)
czyli jednak internet tez może byc romantyczny :-) a ja zawsze kurczowo trzymam sie tradycyjnych sposobów :) cudownie że masz w sobie tyle optymizmu!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz