Tutaj jeździłam mając ok. 6-10 lat...
Ta moja chanderka jakoś długo trwa i pora ją przegonić
w cholerę. Nie ma tak dobrze - Pulpi ma już dość.
Misio mi dzielnie w tym pomaga :) Przedwczoraj kupił mi
znienacka 2 tabliczki czekolady :D i pychatą kawę mrożoną
Kruger Amaretto. Teraz sobie dogadzamy :) Czekolad już
oczywiście dawno nie ma, ale za to kawę jeszcze sobie
robimy i spieniamy zwyrtkiem :P Tak, tak ... nie wiem czemu,
ale wydaje mi się, że to jest zwyrtek i już :D
Pokażę Wam teraz zdjęcia z naszej ostatniej wyprawy do wsi,
do której jeździłam do rodziny na wakacje jeszcze kilkanaście
lat temu. Rodzina się wyprowadziła, a domy popadły w totalną
ruinę... (moja rodzina nie była ich właścicielem).
To bardzo przykre uczucie... jeszcze niedawno miejsca
pełne życia, miejsca, gdzie się bawiłam, mieszkałam, jadłam...
teraz zabite deskami, pokryte pajęczynami, niebezpieczne,
skazane na zburzenie...
Chodząc po tych ruinach czułam się jak osiemdziesiątletnia
starowinka, która powraca w miejsca ze swojego dzieciństwa...
Masakra...
_________________________________________________________________
S P R O S T O W A N I E
_________________________________________________________________
" Inka-Dudzinka do mnie jezdziła na wakacje, do obu domów... pokazała mi zdjęcia... mówiła o firance, cukierniczce, która razem kupowałyśmy... mieszkałam wtedy na ulicy Zabnik 32.. Inka była pod nr 12 pewnie wszystko było podobne, w latach 80 we wszystkich domach były podobne sprzęty i wyposażenie, zadziwiające jest to jak bardzo nasze wspomnienia się zacierają, ale gdy chcemy wszystko potrafimy dopasowac... tego domu już nie ma, został zburzony, więc Inka nie będzie miała okazji do niego wejść... ale drugi dom się zgadza. Uściski Kasia "
_________________________________________________________________
No nieźle :D
w cholerę. Nie ma tak dobrze - Pulpi ma już dość.
Misio mi dzielnie w tym pomaga :) Przedwczoraj kupił mi
znienacka 2 tabliczki czekolady :D i pychatą kawę mrożoną
Kruger Amaretto. Teraz sobie dogadzamy :) Czekolad już
oczywiście dawno nie ma, ale za to kawę jeszcze sobie
robimy i spieniamy zwyrtkiem :P Tak, tak ... nie wiem czemu,
ale wydaje mi się, że to jest zwyrtek i już :D
Pokażę Wam teraz zdjęcia z naszej ostatniej wyprawy do wsi,
do której jeździłam do rodziny na wakacje jeszcze kilkanaście
lat temu. Rodzina się wyprowadziła, a domy popadły w totalną
ruinę... (moja rodzina nie była ich właścicielem).
To bardzo przykre uczucie... jeszcze niedawno miejsca
pełne życia, miejsca, gdzie się bawiłam, mieszkałam, jadłam...
teraz zabite deskami, pokryte pajęczynami, niebezpieczne,
skazane na zburzenie...
Chodząc po tych ruinach czułam się jak osiemdziesiątletnia
starowinka, która powraca w miejsca ze swojego dzieciństwa...
Masakra...
_________________________________________________________________
S P R O S T O W A N I E
_________________________________________________________________
" Inka-Dudzinka do mnie jezdziła na wakacje, do obu domów... pokazała mi zdjęcia... mówiła o firance, cukierniczce, która razem kupowałyśmy... mieszkałam wtedy na ulicy Zabnik 32.. Inka była pod nr 12 pewnie wszystko było podobne, w latach 80 we wszystkich domach były podobne sprzęty i wyposażenie, zadziwiające jest to jak bardzo nasze wspomnienia się zacierają, ale gdy chcemy wszystko potrafimy dopasowac... tego domu już nie ma, został zburzony, więc Inka nie będzie miała okazji do niego wejść... ale drugi dom się zgadza. Uściski Kasia "
_________________________________________________________________
No nieźle :D
22.08.06 23:32, ramka2
A co do młodzinki ,to byłam nią 30 lat temu ale jeszcze teraz potrafię się dobrze bawić :)
A co do młodzinki ,to byłam nią 30 lat temu ale jeszcze teraz potrafię się dobrze bawić :)
22.08.06 22:44, Agnieszeczeńka
Ja też mam dom, który był moim domkiem od urodzenia do 9 roku życia. Spędziłam tam wspaniałe chwile, ale niestety ktoś tam mieszka i nie ma możliwości odwiedzenia go. Szkoda... Myslę, że nawet rozmowa za wiele by nie dała :/. Buziol ;*
Ja też mam dom, który był moim domkiem od urodzenia do 9 roku życia. Spędziłam tam wspaniałe chwile, ale niestety ktoś tam mieszka i nie ma możliwości odwiedzenia go. Szkoda... Myslę, że nawet rozmowa za wiele by nie dała :/. Buziol ;*
22.08.06 20:43, madlenn
Witaj...na chandrę najlepsze są czekolady, najlepiej w dużych (chocić nie za dużych) ilościach :] A te domy...to wszystko przemija, rzeczy, miejsca, ludzie...eh! Tylko pamięć czyni nas nieśmiertelnymi!
Witaj...na chandrę najlepsze są czekolady, najlepiej w dużych (chocić nie za dużych) ilościach :] A te domy...to wszystko przemija, rzeczy, miejsca, ludzie...eh! Tylko pamięć czyni nas nieśmiertelnymi!
22.08.06 18:30, Jagodzia
widać,że musiało tam być przecudacznie,ale cóż poradzić lata robią swoje.na moich piekarach-dzielnicy w której teraz mieszkam,kiedyś były same pola. :) tylko,że ja tego nie pamiętam... :)))))
widać,że musiało tam być przecudacznie,ale cóż poradzić lata robią swoje.na moich piekarach-dzielnicy w której teraz mieszkam,kiedyś były same pola. :) tylko,że ja tego nie pamiętam... :)))))
22.08.06 15:42, Oliwcia
hmm smutne ze domek tak sie popsuł...a moze Ty Pulpi jakos go odremontujesz co? :) a mnie bawi jak nazwałas to urzadzenie do spieniania kawy hehe zwyrtek..mmm ten Twoi misio Cie rozpieszcza :)
hmm smutne ze domek tak sie popsuł...a moze Ty Pulpi jakos go odremontujesz co? :) a mnie bawi jak nazwałas to urzadzenie do spieniania kawy hehe zwyrtek..mmm ten Twoi misio Cie rozpieszcza :)
21.08.06 22:43, WerkaZ
Ja też mam rodzinę na wsi i bardzo lubię tam jeździć.Wieś(szczególnie latem)jest bardzo piękna.Szczególnie lubię te wszystkie owoce:jabłka,śliwki,gruszki,ogromne ilości agrestu i porzeczek.Mniam.Pozdrawiam.
Ja też mam rodzinę na wsi i bardzo lubię tam jeździć.Wieś(szczególnie latem)jest bardzo piękna.Szczególnie lubię te wszystkie owoce:jabłka,śliwki,gruszki,ogromne ilości agrestu i porzeczek.Mniam.Pozdrawiam.
21.08.06 17:51, ..........
// :D
ja tak na chwile bys wiedziala ze pamietam cmokuise zostawiam i mkne dalejjj:d pozdrowionkaaa
// :D ja tak na chwile bys wiedziala ze pamietam cmokuise zostawiam i mkne dalejjj:d pozdrowionkaaa
21.08.06 08:58, FataDiGioia
Ojjj, taaa. Trzeba ją przegonić, bo zwariujemy! A co do domków. Najważniejsze, że żyją w Twoich wspomnieniach. To takie cudowne. Ja czasem przechodzę obok ogródka, w którym bawiłam się całe dzieciństwo. Były tam huśtawki i mnóstwo kryjówek, wielka zjeżdżalnia... teraz? teraz sobie to księża przejęli, bo podobno to ich teren. WIęc mają swój prywatny park do zadumań. Dzieci straciły huśtawki. Ja mam wspomnienia... Buźka ;**
Ojjj, taaa. Trzeba ją przegonić, bo zwariujemy! A co do domków. Najważniejsze, że żyją w Twoich wspomnieniach. To takie cudowne. Ja czasem przechodzę obok ogródka, w którym bawiłam się całe dzieciństwo. Były tam huśtawki i mnóstwo kryjówek, wielka zjeżdżalnia... teraz? teraz sobie to księża przejęli, bo podobno to ich teren. WIęc mają swój prywatny park do zadumań. Dzieci straciły huśtawki. Ja mam wspomnienia... Buźka ;**
20.08.06 23:19, ramka2
Faktycznie masakra,a co ja biedna starowinka mam powiedzieć?Totalna masakra!!!:(
Faktycznie masakra,a co ja biedna starowinka mam powiedzieć?Totalna masakra!!!:(













komentarzy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz