Wczoraj dzięki Melce mogłam wziąć udział w rozdaniu nagród
miesięcznika Machina.
BYŁO SUPER :)
Przeczytajcie o tym tutaj :
http://www.machina.net.pl/actions/?action=savewithuserdata&template=machinery2.tpl&tp=1
W wolnej chwili napiszę jak było... a jest o czym pisać :)
Na imprezce spotkałam naszego sunsilkowego Marrka :)
Jaki ten świat malutki :)
-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Oto nadeszła wolna chwilka.
Melkę spotkałam przed budynkiem, w którym odbywała się impreza.
Melka była w szoku kiedy mnie zobaczyła - w końcu ostatnio jak mnie widziała
byłam rudzielcem, a teraz jestem blondi :D
Kiedy weszłyśmy do środka naszym oczom ukazała się całkiem spora sala, w której
odbywał się koncert, a w której było już całkiem sporo ludzi. Po jednej stronie stał
baaaaaardzo długi barek z setkami napełnionych kolorowymi drinkami szklanek.
Każdy mógł pić ile wlezie. Jak brakło tego co stało, barmani robili drinki na zamówienie.
Pierwszy raz się spotkałam z tym, że barmani nie żałowali alkoholu :D Dzięki temu
sama nie wiem ile drinków wypiłyśmy. Podejrzewam, że było ich 3 albo 4.
Po drugiej stronie stały dziewczyny w wiadrach do udeptywania kapusty i tańcząc
robiły zdjęcia komórkami jednego ze sponsorów.
Na zewnątrz stała dziewczyna przy starodawnej tarze i prała plastikowe okładki Machiny.
Wszystko było w stylu wiejskim, więc wszystkie ubrane były w stroje przypominające ludowe.
W końcu zaczął się koncert. Opis programu macie w linku.
W trakcie koncertu weszłyśmy do innej sali gdzie było to, co Pulpiki lubią najbardziej :D
Duuuuuuuużo jedzonka :) Z prawej strony były stoły uginające się pod ciężarem owoców.
Były tam arbuzy, banany, pomarańcze, winogrona a nawet truskawki. Obok stał kucharz i kroił
melony i ananasy. Pewnie były jeszcze inne owoce, ale już ich nie pamiętam.
Był też ogromniasty tort piętrowy. PYYYCHAA !!! Po drugiej stronie stał stół z pokrojoną w kostki
babą z rodzynkami. Był też dłuuugi stół, na który wniesiono 2 pieczone w całości prosiaczki,
michy z kiszonymi ogórkami, smalcem, kaszą jaglaną ze skwarkami, bigosem, żeberkami, boskimi surówkami...
Jadła było mnóstwo i co najważniejsze - BYŁO PRZEPYSZNE !!! Zupełnie jak domowe.
W życiu nie byłam na imprezie z tak pysznym jedzeniem, a trafiło mi się ich już kilka.
Kiedy uznałyśmy z Melką, że już jesteśmy zmęczone i pora wracać zadzwoniłam po Misia.
Odwieźliśmy Melkę i udaliśmy się do domu.
Ojjj cierpiałam okropnie na drugi dzień :D ale WARTO BYŁO :)
miesięcznika Machina.
BYŁO SUPER :)
Przeczytajcie o tym tutaj :
http://www.machina.net.pl/actions/?action=savewithuserdata&template=machinery2.tpl&tp=1
W wolnej chwili napiszę jak było... a jest o czym pisać :)
Na imprezce spotkałam naszego sunsilkowego Marrka :)
Jaki ten świat malutki :)
-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Oto nadeszła wolna chwilka.
Melkę spotkałam przed budynkiem, w którym odbywała się impreza.
Melka była w szoku kiedy mnie zobaczyła - w końcu ostatnio jak mnie widziała
byłam rudzielcem, a teraz jestem blondi :D
Kiedy weszłyśmy do środka naszym oczom ukazała się całkiem spora sala, w której
odbywał się koncert, a w której było już całkiem sporo ludzi. Po jednej stronie stał
baaaaaardzo długi barek z setkami napełnionych kolorowymi drinkami szklanek.
Każdy mógł pić ile wlezie. Jak brakło tego co stało, barmani robili drinki na zamówienie.
Pierwszy raz się spotkałam z tym, że barmani nie żałowali alkoholu :D Dzięki temu
sama nie wiem ile drinków wypiłyśmy. Podejrzewam, że było ich 3 albo 4.
Po drugiej stronie stały dziewczyny w wiadrach do udeptywania kapusty i tańcząc
robiły zdjęcia komórkami jednego ze sponsorów.
Na zewnątrz stała dziewczyna przy starodawnej tarze i prała plastikowe okładki Machiny.
Wszystko było w stylu wiejskim, więc wszystkie ubrane były w stroje przypominające ludowe.
W końcu zaczął się koncert. Opis programu macie w linku.
W trakcie koncertu weszłyśmy do innej sali gdzie było to, co Pulpiki lubią najbardziej :D
Duuuuuuuużo jedzonka :) Z prawej strony były stoły uginające się pod ciężarem owoców.
Były tam arbuzy, banany, pomarańcze, winogrona a nawet truskawki. Obok stał kucharz i kroił
melony i ananasy. Pewnie były jeszcze inne owoce, ale już ich nie pamiętam.
Był też ogromniasty tort piętrowy. PYYYCHAA !!! Po drugiej stronie stał stół z pokrojoną w kostki
babą z rodzynkami. Był też dłuuugi stół, na który wniesiono 2 pieczone w całości prosiaczki,
michy z kiszonymi ogórkami, smalcem, kaszą jaglaną ze skwarkami, bigosem, żeberkami, boskimi surówkami...
Jadła było mnóstwo i co najważniejsze - BYŁO PRZEPYSZNE !!! Zupełnie jak domowe.
W życiu nie byłam na imprezie z tak pysznym jedzeniem, a trafiło mi się ich już kilka.
Kiedy uznałyśmy z Melką, że już jesteśmy zmęczone i pora wracać zadzwoniłam po Misia.
Odwieźliśmy Melkę i udaliśmy się do domu.
Ojjj cierpiałam okropnie na drugi dzień :D ale WARTO BYŁO :)
24.05.07 17:38, *Pomidores los Ciagnikos
ulala, to masz spotkania;D a Pulpi kochana, powiedz mi jak z tym zlotem, na ktorego temat zrobiłas pokoik w Sunsilku?:>> czy te terminy 1,2 i 3 czerwca to aktualne?:> bo to za chwilkę, warto by o tym coś wspomnieć:PP buziuuu :*:*:*
ulala, to masz spotkania;D a Pulpi kochana, powiedz mi jak z tym zlotem, na ktorego temat zrobiłas pokoik w Sunsilku?:>> czy te terminy 1,2 i 3 czerwca to aktualne?:> bo to za chwilkę, warto by o tym coś wspomnieć:PP buziuuu :*:*:*
24.05.07 02:45, *wwww
hej Pulpi czy Ty sie na mnie obraziłaś?? bo jakos tak nie odzywasz sie i wogóle nic :(((((( chlip chlip :((
hej Pulpi czy Ty sie na mnie obraziłaś?? bo jakos tak nie odzywasz sie i wogóle nic :(((((( chlip chlip :((
24.05.07 02:38, Frage
fajnie tez bym sobie na taka impreze poszla:) swiat opanowali ludzie sunsilka:P
fajnie tez bym sobie na taka impreze poszla:) swiat opanowali ludzie sunsilka:P
22.05.07 17:12, Joanna Mela
// Czekamy, czekamy...
Jak się pojawi, to przynajmniej sie dowiem co sie działo. Bo, jakby to powiedzieć....niewiele pamietam ...zwłaszcza z tego co się wydarzyło po ogromniastym drinku przygotowanym według autorskiego przepisu barmana.....
// Czekamy, czekamy... Jak się pojawi, to przynajmniej sie dowiem co sie działo. Bo, jakby to powiedzieć....niewiele pamietam ...zwłaszcza z tego co się wydarzyło po ogromniastym drinku przygotowanym według autorskiego przepisu barmana.....
20.05.07 13:52, ..........
// :D
czesc dziuniaaa:D ty to tez widze czasu malo masz ech zycie:D pozdrawiam:D
// :D czesc dziuniaaa:D ty to tez widze czasu malo masz ech zycie:D pozdrawiam:D
komentarzy 
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz