Mój pokój dzielony z fajną Madzią, która dostała się do finału - gratki :)
Na początek opowiem Wam o weekendzie i półfinale
Cosmopolitana "Mocne strony kobiety 2006".
Hotel Villa Park to bardzo ładny obiekt, świetna obsługa,
śliczne jedzenie i jestem bardzo zadowolona z faktu, że mogłam
tam przebywać.
Półfinał konkursu, w którym kobiety miały pokazać swoje mocne strony,
polegał przede wszystkim na przesłuchaniu 30 półfinalistek. Zacznę jednak od początku.
Zjechałyśmy się z całej Polski w piątkowy wieczór. Po zakwaterowaniu się w bardzo
ładnych pokojach poszłyśmy na wystawną i bardzo elegancką kolację. Bardzo mi się
podobała, tym bardziej, że nigdy w takiej nie brałam udziału. Pod koniec kolacji każda z nas
się przedstawiła i udałyśmy się na spoczynek.
Sobota rozpoczęta cudnym śniadaniem upłynęła na przesłuchiwaniu kandydatek przez
jury oraz na kąpieli w basenie, byczeniu się w saunie, masażach oraz zabiegach kosmetycznych.
Zwykle dość mocno przeżywam spotkania z nieznajomymi "w realu" i byłam zdenerwowana maksymalnie,
tym bardziej, że musiałam o sobie opowiadać w miarę sensownie, a tego nie lubię :D
Późnym wieczorem odbyło się spotkanie z jury i poznałyśmy 12 finalistek.
Niestety nie znalazłam się wśród nich. Wprawdzie jechałam tam z myślą, że nie zależy mi na finale,
bo i tak nie mam szans na samochód, ale opis finału mającego odbyć się w Sheratonie sprawił,
że zaczęło mi na nim zależeć. No trudno... Każda z uczestniczek półfinału dostała fajne zestawy
różnych kosmetyków. Po werdykcie jury czekała nas pyszna kolacja.
(dania prosto z grilla) oraz karaoke.
W niedzielę o godzinie 7.00 poszłam sobie na grzyby. Znalazłam kilkanaście zajączków.
Po śniadaniu przyjechał po mnie wytęskniony Misio i pojechaliśmy do domciu :)
Po chwilowym odpoczynku pojechaliśmy na oglądanie wyścigu Roberta Kubicy w warszawskim
klubie Lucid, gdzie załatwiłam sobie wcześniej wejściówkę :) Robert sprawił nam ogromną
przyjemność zdobyciem 3 miejsca. Dostaliśmy też po koszulce klubowej. Można ją licytować
w aukcji charytatywnej na Płacieniszki tutaj : http://www.allegro.pl/item126950220_robert_kubica_na_placieniszki_t_shirt_rozm_l.html
Cała reszta allegrowych obowiązków czeka aż złapię oddech i opuści mnie pech...
Dzisiaj nic mi nie wychodzi. Najpierw przyszła do mnie spora dostawa kopert, które
nie spełniły moich oczekiwań. Czeka mnie reklamacja. Potem przyszedł telefon,
który kupiłam Beatce... Miał być bez simlocka - ma blokadę :( Za oknem układają
nowy chodnik hałasując przy tym niemiłosiernie... Do tego dorzuciło się
kilka innych przykrych drobiazgów i mam już dość... Dawno nie miałam tak pechowego
okresu :( Mam ochotę walnąć się do łóżka i zasnąć na jakieś 3 dni aż już się wszystko ułoży.
Cosmopolitana "Mocne strony kobiety 2006".
Hotel Villa Park to bardzo ładny obiekt, świetna obsługa,
śliczne jedzenie i jestem bardzo zadowolona z faktu, że mogłam
tam przebywać.
Półfinał konkursu, w którym kobiety miały pokazać swoje mocne strony,
polegał przede wszystkim na przesłuchaniu 30 półfinalistek. Zacznę jednak od początku.
Zjechałyśmy się z całej Polski w piątkowy wieczór. Po zakwaterowaniu się w bardzo
ładnych pokojach poszłyśmy na wystawną i bardzo elegancką kolację. Bardzo mi się
podobała, tym bardziej, że nigdy w takiej nie brałam udziału. Pod koniec kolacji każda z nas
się przedstawiła i udałyśmy się na spoczynek.
Sobota rozpoczęta cudnym śniadaniem upłynęła na przesłuchiwaniu kandydatek przez
jury oraz na kąpieli w basenie, byczeniu się w saunie, masażach oraz zabiegach kosmetycznych.
Zwykle dość mocno przeżywam spotkania z nieznajomymi "w realu" i byłam zdenerwowana maksymalnie,
tym bardziej, że musiałam o sobie opowiadać w miarę sensownie, a tego nie lubię :D
Późnym wieczorem odbyło się spotkanie z jury i poznałyśmy 12 finalistek.
Niestety nie znalazłam się wśród nich. Wprawdzie jechałam tam z myślą, że nie zależy mi na finale,
bo i tak nie mam szans na samochód, ale opis finału mającego odbyć się w Sheratonie sprawił,
że zaczęło mi na nim zależeć. No trudno... Każda z uczestniczek półfinału dostała fajne zestawy
różnych kosmetyków. Po werdykcie jury czekała nas pyszna kolacja.
(dania prosto z grilla) oraz karaoke.
W niedzielę o godzinie 7.00 poszłam sobie na grzyby. Znalazłam kilkanaście zajączków.
Po śniadaniu przyjechał po mnie wytęskniony Misio i pojechaliśmy do domciu :)
Po chwilowym odpoczynku pojechaliśmy na oglądanie wyścigu Roberta Kubicy w warszawskim
klubie Lucid, gdzie załatwiłam sobie wcześniej wejściówkę :) Robert sprawił nam ogromną
przyjemność zdobyciem 3 miejsca. Dostaliśmy też po koszulce klubowej. Można ją licytować
w aukcji charytatywnej na Płacieniszki tutaj : http://www.allegro.pl/item126950220_robert_kubica_na_placieniszki_t_shirt_rozm_l.html
Cała reszta allegrowych obowiązków czeka aż złapię oddech i opuści mnie pech...
Dzisiaj nic mi nie wychodzi. Najpierw przyszła do mnie spora dostawa kopert, które
nie spełniły moich oczekiwań. Czeka mnie reklamacja. Potem przyszedł telefon,
który kupiłam Beatce... Miał być bez simlocka - ma blokadę :( Za oknem układają
nowy chodnik hałasując przy tym niemiłosiernie... Do tego dorzuciło się
kilka innych przykrych drobiazgów i mam już dość... Dawno nie miałam tak pechowego
okresu :( Mam ochotę walnąć się do łóżka i zasnąć na jakieś 3 dni aż już się wszystko ułoży.
13.09.06 17:05, kunomiśka
Pulpi, ja mam pomysł... musimy się zgłosic do Beatki, ona nam powie jak w tym szarym, męczącym dniu zobaczyc wielki optymizm :) pozdrawiam i buźkuję gorąco, ja tez mam teraz podobny bardzo czas do twojego... + :*
Pulpi, ja mam pomysł... musimy się zgłosic do Beatki, ona nam powie jak w tym szarym, męczącym dniu zobaczyc wielki optymizm :) pozdrawiam i buźkuję gorąco, ja tez mam teraz podobny bardzo czas do twojego... + :*
12.09.06 18:15, Jagodzia
smutom mówimy sio :) przejdzie ino musi posiedziec troche ten niedogryz ;P iiii :) tak pieknie tam mialas :))))) ze ajjjjjj :)))))) ;*
smutom mówimy sio :) przejdzie ino musi posiedziec troche ten niedogryz ;P iiii :) tak pieknie tam mialas :))))) ze ajjjjjj :)))))) ;*
11.09.06 23:41, PrettyWoman
// :)
mImo wszystko chyba nie masz aż tak dużego pecha, ciągle udaje Ci się brać udział w jakiś ciekawych konkursach. Wiem że trzeba grac żeby wygrać, ale nie moge wyjśc z podziwu że masz do tego tyle zapału, a po za tym zawsze znajdziesz gdzies jakis konkursik :) Też bym tak chciała, le jakos na nic ciekawego nie natrafiam i nie powiesz mi że nie masz szcześcia
// :) mImo wszystko chyba nie masz aż tak dużego pecha, ciągle udaje Ci się brać udział w jakiś ciekawych konkursach. Wiem że trzeba grac żeby wygrać, ale nie moge wyjśc z podziwu że masz do tego tyle zapału, a po za tym zawsze znajdziesz gdzies jakis konkursik :) Też bym tak chciała, le jakos na nic ciekawego nie natrafiam i nie powiesz mi że nie masz szcześcia
11.09.06 23:21, elninio
noooo widzę, że niezłe luksusy były :) Nie przejmuj się Słoneczko konkurs to tylko zabawa :) A te kłody pod nogami... ach jakie życie byłoby nudne, gdyby nie przeszkody :) Zatem główka do góry i nie martw się :) pozdrawiam
noooo widzę, że niezłe luksusy były :) Nie przejmuj się Słoneczko konkurs to tylko zabawa :) A te kłody pod nogami... ach jakie życie byłoby nudne, gdyby nie przeszkody :) Zatem główka do góry i nie martw się :) pozdrawiam
11.09.06 16:04, Zazula
Zazdroszcze ci takich imprez. Ehh. A ja nadal nie moge sie zalogowac na swoje konto. Nie moge dodtawac nowych wpisow a chcialabym. Nic nie wiadomo o moim hasle a jak sprawa nie wyjasni sie to nie bede mogla wziac udzialu w najnowszym glosowaniu :((( Co do pecha to w sobote wieczorem chcialam pojsc do Reala [mam pod nosem] i zjezdzajac winda myslalam ze sie uriwe. Zaczela wydawac z siebei paskudne dzwieki sie terepac. Jak tylko z niej ucieklam to prawie sie poplakalam. A wychodzac z Reala, drzwi obrotowe zaciely sie ze mna w srodku :( Ruszyli za chwile ale mialam juz dosc.
Zazdroszcze ci takich imprez. Ehh. A ja nadal nie moge sie zalogowac na swoje konto. Nie moge dodtawac nowych wpisow a chcialabym. Nic nie wiadomo o moim hasle a jak sprawa nie wyjasni sie to nie bede mogla wziac udzialu w najnowszym glosowaniu :((( Co do pecha to w sobote wieczorem chcialam pojsc do Reala [mam pod nosem] i zjezdzajac winda myslalam ze sie uriwe. Zaczela wydawac z siebei paskudne dzwieki sie terepac. Jak tylko z niej ucieklam to prawie sie poplakalam. A wychodzac z Reala, drzwi obrotowe zaciely sie ze mna w srodku :( Ruszyli za chwile ale mialam juz dosc.
11.09.06 15:37, ramka2
Nie przejmuj się,będzie jeszcze wiele innych konkursów w których wygrasz.:)Czekam na telefon,buziaki.
Nie przejmuj się,będzie jeszcze wiele innych konkursów w których wygrasz.:)Czekam na telefon,buziaki.
no to trochę sobie odpoczełas w weekend...wszystko za ciebie robia...masaze...te sprawy..mile....szkoda ze nie przeszlas dalej....ale moze nastepnym razem ci sie uda....sa czasem takie dni ze wszytsko leci z rak i sie wali....potem bedzie lepeij:














komentarzy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz